Mosbacher powiedziała dziś, że międzynarodowi inwestorzy pójdą wszędzie, gdzie widzą możliwości. „W tym momencie wschodnia i środkowa Europa ma ku temu wszelkie podstawy, żeby być motorem wzrostu (w Europie - red.)” – oceniła ambasador.

Dodała, że inwestorzy będą zainteresowani obecnością w regionie tak długo, jak będzie on oferował przyjazną atmosferę dla biznesu czy regulacje prawne tworzone w celu zachęcenia firm do inwestowania.

Wcześniej ambasador USA uczestniczyła w - zorganizowanej w Domu Polskim w Davos przez Bank Pekao - debacie „Rosnące ambicje Europy Środkowej, czyli jak wyzwolić nowy potencjał wzrostu Starego Kontynentu?”.

Podczas spotkania zaprezentowano m.in. analizę firmy doradczej McKinsey, z której wynika, że od 1996 r. w regionie CEE PKB na mieszkańca wzrosło średnio o 114 proc. Tym samym stał się on jednym z najatrakcyjniejszych na świecie miejsc do inwestowania. Jak wskazano, obecnie gospodarki CEE są warte 1,4 bln euro – pod względem wielkości region mógłby więc być 12. gospodarką świata.

Jak podano, 51 proc. działań w miejscu pracy w Europie Środkowej można potencjalnie zautomatyzować ledwie w ciągu najbliższych 10 lat. Wykorzystując znane technologie można złagodzić presję na rynek pracy, zwiększyć produktywność i wzrost PKB. Jak zaznaczono, kapitał ludzki to jedna z największych przewag konkurencyjnych regionu CEE.

Dodano, że dzięki wykorzystaniu potencjału cyfryzacji PKB krajów CEE mógłby wzrosnąć o 200 mld euro w ciągu kolejnych pięciu lat. W tym scenariuszu cyfryzacja oznaczałaby dodatkowy punkt procentowy wzrostu PKB każdego roku. Cyfrowa gospodarka regionu może wzrosnąć z 6,5 proc. PKB dzisiaj do 16 proc. PKB do 2025 r.

Uczestniczący w dyskusji Marek Lusztyn, prezes Pekao mówił, że Europa środkowa i wschodnia rozwija się stale prawie dwa razy szybciej niż reszta UE. I - jak dodał - wciąż istnieje niewykorzystany potencjał. Zaznaczył jednak, że powoli słabnie siła "starych motorów" wzrostu w Europie środkowej, takich jak nieograniczona podaż taniej siły roboczej czy nieco mniej rygorystyczne normy środowiskowe. "W celu utrzymania bezprecedensowego wzrostu, jaki obserwowaliśmy w ciągu ostatnich kilku dekad, musimy odkryć siebie na nowo" - powiedział.

Jego zdaniem przed krajami regionu stoi szereg wyzwań które wynikają, m.in. z negatywnego trendu demograficznego, ryzyka zmniejszenia dostępności funduszy europejskich po 2020 r., a także niskiej wydajności pracy. "Kraje CEE powinny przekształcić swoje gospodarki zorientowane na pracowników w wysoce innowacyjny, oparty na wiedzy i technologii model. By tak się stało, konieczna jest zarówno automatyzacja procesów w celu zmniejszenia presji na rynek pracy i poprawy efektywności, ale także szeroko pojęta digitalizacja sektora prywatnego i publicznego" – zaznaczył Lusztyn.

W ocenie prezesa w nowym modelu gospodarki krajów regionu należy położyć większy nacisk na badania i rozwój, promocję i wsparcie ekspansji zagranicznej firm, które mają szansę stać się globalnymi championami.