Nie istnieje spór kompetencyjny między Sejmem i prezydentem a Sądem Najwyższym

- napisała do prezes TK pierwsza prezes SN.

Prezes Trybunału odpowiedziała, że pismo Gersdorf jest bezprzedmiotowe, a zawieszenie posiedzenia trzech Izb SN następuje z mocy prawa.

W ocenie Marka Asta, posła Prawa i Sprawiedliwości, szefa sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, "spór kompetencyjny zaistniał już w momencie złożenia wniosku w Trybunale Konstytucyjnym, to jest sygnalizacja sporu, który faktycznie istnieje od momentu, kiedy Sąd Najwyższy i prezes SN wszczęła postępowanie w kierunku podjęcia uchwały, która ma oceniać ustawę o wyborze sędziów do KRS i statusie sędziów, którzy zostali zaopiniowani przez nową KRS dla pana prezydenta i w wyniku tego nominowani przez pana prezydenta".

Spór kompetencyjny jest de facto między Sejmem a Sądem Najwyższym, co do tego czy SN ma prawo tak kształtować obowiązujące prawodawstwo, jak ustawodawca, bo jeżeli miałaby zapaść uchwała, która nadaje zupełnie nowe rozumienie uchwalonym przez Sejm przepisom to jest wejście SN w prawa ustawodawcy. To już jest spor kompetencyjny. Tak samo jest nim zanegowanie prerogatyw prezydenckich co do nominacji sędziów przedstawionych przez KRS, zakwestionowanie ich statusów przez SN, to też jest również spór kompetencyjny pomiędzy prezydentem a SN. Tego dotyczy wniosek do TK i zgodnie z prawem, z mocy prawa, w chwili wniesienia tego rodzaju wniosku do TK, wszelkie sprawy przed SN, które tego sporu dotyczą, powinny zostać zawieszone

- dodał.

Zdaniem Marka Asta "nie ma racji prezes Małgorzata Gersdorf i mam nadzieję, że na takim gruncie staną dzisiaj również sędziowie połączonych izb w trakcie posiedzenia zwołanego na dzisiaj".