W programie podjęto również temat nowego świadka informującego o tym, że marszałek Senatu Tomasz Grodzki wziął od niego pieniądze. Przypomnijmy, że w szpitalu Szczecin-Zdunowo na oddział, na którym leczono płuca, trafił pacjent... ze zrośniętym napletkiem. "Mówił, że chce się żenić i stąd ta operacja" - wspomina pan Marek. Skąd jednak ten nietypowy dobór oddziału? -"Ten młody chłopak mówił, że wcześniej był w prywatnym gabinecie doktora Grodzkiego, który powiedział, że podejmie się operacji. I tak też się stało" - twierdzi były pacjent szczecińskiego szpitala. To już dziewiąta osoba zarzucająca marszałkowi korupcję.

Ale sprzed dwudziestu, czy 25 lat ten świadek?

- pytał poseł Robert Kropiwnicki (Platforma Obywatelska).

Uważam, że to przedziwna sytuacja, że dopiero po tym jak marszałek Grodzki został marszałkiem Senatu w opozycji do rządu, to nagle sprzed 20, 25 lat pojawiają się ludzie, którzy, najczęściej anonimowo mówią, że coś ktoś kiedyś dał

- powiedział Kropiwnicki, dodając, że "jeśli tak mówią to zawsze anonimowo, po to, żeby nie można było ich pozwać".

Prowadzący program redaktor Michał Rachoń przypomniał, że są także osoby, które wypowiadają się w tej sprawie publicznie, podając swoje imię i nazwisko. "Co najmniej dwie osoby mówiły to pod nazwiskiem do kamery" - przypomniał.

Mamy informację od pana Staszczyka, że jemu oferowano pieniądze, za to, żeby oczerniał pana Grodzkiego

- odparł poseł Platformy Obywatelskiej (któremu tym razem nie przeszkadza, że jest to relacja anonimowa).

Pan powiedział panie pośle w TVP, że Radio Szczecin płaciło

- wtrącił prowadzący program, po czym zacytował wypowiedź posła.

Czy zamierza pan przeprosić?

- zapytał Michał Rachoń, proponując, aby poseł zrobił to do kamery.

Zawsze chętnie przepraszam. Nie mam żadnych podstaw, by twierdzić, że byli to dziennikarze Radia Szczecin

- powiedział Robert Kropiwnicki.