Oto już Biedroń i spółka nie latają z tęczowymi Maryjkami, obklejając nimi przenośne toalety. Nie przebierają się już w tęczowe ornaty i nie zakładają durszlaka na głowę. Ucichły głosy o usunięciu ze szkół lekcji religii i zdejmowaniu krzyża. Niestety nie jest to dobra wiadomość, bo oznacza, że lewica zaczyna analizować sytuację i wyciągać wnioski z błędów. Polityka miłości i zgody będzie bardziej skuteczna niż podważanie tradycyjnych wartości. Pytanie tylko, czy społeczeństwo tak szybko zapomni o światopoglądowych tyradach gwiazd lewicy. No i pytanie, czy ci ostatni mają cokolwiek do powiedzenia poza prostym hejtem wymierzonym w Kościół. I jedno, i drugie pozostaje nadal tajemnicą. Warto też pamiętać, że Robert Biedroń, jak każdy czerwony, uśmiecha się ze szczerością krokodyla.