Mówimy, że coś jest „jak z Orwella”. On sam to autor zwrotów i pojęć odsłaniających fundamenty współczesnego nam nowego wspaniałego świata. Dwójmyślenie, zimna wojna, kultura popularna, równi i równiejsi, nowomowa, „Wielki Brat na ciebie patrzy”, policja myśli, myślozbrodnia – to jego własność intelektualna. Nieźle jak na 47 lat życia.

Kiedy w mrocznym czasie stanu wojennego czytałam podziemne wydania antyutopijnej powieści „1984” i ezopowego „Folwarku zwierzęcego”, miałam wrażenie, że opisują rzeczywistość za oknami. Orwellowi do rozszyfrowania totalitaryzmu wystarczyła obserwacja sowieckiej inwazji na Hiszpanię, zwanej przez komunistyczną propagandę „hiszpańską wojną domową”. Jest to tym bardziej zaskakujące, że był on lewicowcem, utopijnym wyznawcą „socjalizmu demokratycznego”, który jednak walczył z totalitarnym Związkiem Sowieckim tak skutecznie, że komunistyczne GPU rozpętało wielką kampanię, by go zdyskredytować.

Orwell walczył w Hiszpanii w latach 1936–1937 w szeregach milicji Robotniczej Partii Zjednoczenia Marksistowskiego. Ale marksizm nie przeszkodził mu być autorem uczciwym, nieomalże jak Józef Mackiewicz. Nie skończył jak ten ostatni w Londynie na zmywaku, ale prawdziwe pieniądze zarobił, gdy już nie miał siły z nich korzystać.

Jako czytelniczka jego „Ghandiego w brzuchu wieloryba” wiem, że świat nie zwariował wczoraj. Niech Państwo przeczytają frazę sprzed 80 lat:

Pacyfiści otaczają kultem Hitlera, socjaliści zostają nacjonalistami, patrioci – Quislingami, buddyści modlą się o sukcesy wojsk japońskich, a na giełdzie rozpoczyna się hossa, ilekroć Rosja rozpoczyna nową ofensywę.

Jakbyśmy patrzyli na ekologów wspierających budowę niemieckich kopalni, zatroskanych o życie zwolenników eutanazji czy na współczesną Francję, która wpuszcza „uchodźców”, co ma niby być ekspiacją za kolonialne zbrodnie, a jednocześnie trzyma w Togo przy władzy od 60 lat tę samą rodzinę dyktatorów wspieranych przez kolonialne wojska francuskie, które nigdy nie opuściły tego kraju.

Orwell nie cierpiał nierówności i niesprawiedliwości. Dlatego był jak i Chesterton wypróbowanym przyjacielem Polski i działał na rzecz naszej wolności. George Orwell wielkim autorem był. Co było do udowodnienia.