Powstanie Styczniowe było najdłuższe i najkrwawsze. Było wymierzone w największego ciemiężyciela, jakim była Rosja. Powstanie niestety zakończyło się klęska militarną. Marzenia o wolności nie mogły zostać zrealizowane. Garstka szaleńców stanęła naprzeciw największego żandarma Europy, jakim była Rosja. Ale powstanie wychowało i ukształtowało następne pokolenia w umiłowaniu wolności. 

– mówił Kasprzyk.

Przywołał przy tym słowa marszałka Józefa Piłsudskiego, który jak przekonywał, był wychowany w duchu narodowo-wyzwoleńczym powstańców styczniowych.

Józef Piłsudski, który wychował się na tradycji Powstania Styczniowego powiedział, że polskiego instynktu wolności nie można zabijać i zabić się nie da, bo to jest rzecz, która ma największą cenę. I nie mylił się. 

– dodał.

Uroczystości upamiętniające 157. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego zakończyły się w niedzielę w Wąchocku. Uczestnicy zwiedzili muzeum „Walk narodowowyzwoleńczych” w Opactwie Cystersów oraz złożyli kwiaty m.in. pod pomnikiem gen. Mariana Langiewicza. Uroczystości zakończyła uroczysta msza św. Głównym elementem centralnych obchodów 157. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego był organizowany po raz 27. Marsz Szlakiem Powstańców Styczniowych. W przedsięwzięciu uczestniczyło ok. 400 osób - m.in. ze Związku Strzeleckiego Strzelec.