Uchwalona 20 grudnia przez Sejm nowelizacja, m.in. Prawa o ustroju sądów i ustawy o Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze, wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Nowe przepisy są krytykowane przez opozycję, Rzecznika Praw Obywatelskich i część środowiska sędziowskiego. Swój stosunek do reformy wypowiedziała w głosowaniu opozycja, która ma większość w Senacie.

Senat w piątek był za odrzuceniem nowelizacji ustaw o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym. Ustawa trafi teraz do Sejmu, który może odrzucić senatorskie weto bezwzględną większością głosów.

O potrzebie nowelizacji mówił w „Woronicza 17” wiceminister Łukasz Schreiber.

– Po 1989 roku, w przypadku sądownictwa, było 55 postępowań w sprawach sędziów, którzy orzekali w sposób haniebny w poprzednim ustroju, tylko cztery z nich wszczęto, a tylko jednego sędziego wydalono z zawodu. Cała ta grupa ludzi, do końca swojego życia pobierała uposażenie. Ci sędziowie, którzy skazywali ponad setkę polskich patriotów w najczarniejszym okresie stalinowskim. To jest problem zasadniczy, od którego nie da się uciec, od szeregu patologii, które miały miejsce. Wiecie, o co toczy się ten spór, to widać także z wypowiedzi przedstawicieli opozycji, o tę Izbę Dyscyplinarną. To jest coś, co rzeczywiście wzbudza wielką wściekłość środowiska

– mówił minister Schreiber.