Władza wykonawcza (rząd) jest kontrolowana przez Sejm lub bezpośrednio przez wyborców (prezydent) oraz przez sądy. Władza ustawodawcza kontrolowana jest bezpośrednio przez wyborców i przez sądy w obszarze ich kompetencji określanych przez Sejm. Sądy zaś uzurpują sobie nowe kompetencje i nie są kontrolowane przez nikogo poza samymi sędziami. Praktyka wykazuje, że kontrola ta jest nieskuteczna. Drugie pytanie brzmi: „Skąd biorą się sędziowie i skąd powinni się brać?”. Czy jedna z trzech władz publicznych, której wszyscy podlegamy, powinna być poza jakąkolwiek kontrolą obywateli i działać na zasadzie kooptacji korporacyjno-nepotycznej do grupy wyjściowej uformowanej na mocy decyzji Rady Państwa PRL i zweryfikowanej co do lojalności wobec tamtego systemu w stanie wojennym? Tak przecież jest. Czy podobny system istnieje w jakimkolwiek kraju demokratycznym?