Szef rządu złożył w Bydgoszczy kwiaty pod pomnikiem Leona Barciszewskiego - przedwojennego prezydenta Bydgoszczy, zamordowanego przez hitlerowców w listopadzie 1939 r.

Morawiecki podziękował za zaproszenie na święto stulecia powrotu Bydgoszczy i przyłączenia do Rzeczpospolitej i - jak powiedział premier - symbolicznego dokończenia odzyskania naszej niepodległości.

Powrotu Bydgoszczy, która jest jak gdyby zwierciadłem polskiej historii - wojny polsko-krzyżackie (...), potop szwedzki, wojna północna, wreszcie zabory i lata germanizacji, lata, kiedy próbowano wykorzenić polskość z Bydgoszczy. To wszystko miało swój koniec w 1920 roku, kiedy Bydgoszcz znowu stała się częścią Rzeczypospolitej

- mówił Morawiecki.

Podkreślił, że Leon Barciszewski był wspaniałym patriotą i człowiekiem, który "był świadkiem i jednocześnie ofiarą strasznych niemieckich zbrodni początku II wojny światowej". "On sam mógł się ewakuować i był ewakuowany, ale wrócił, kiedy usłyszał o aresztowaniach mieszkańców Bydgoszczy, polskiej inteligencji, ale też urzędników każdego szczebla" - mówił szef rządu.

Podkreślił, że Leon Barciszewski powiedział kiedyś, że jest sługą społeczności miasta, jest jednocześnie państwowcem.

A do swoich urzędników powiedział: "pamiętajcie, macie służyć społeczeństwu, macie służyć miastu, ale macie też służyć państwu

- przywoływał słowa Barciszewskiego premier.

I dzisiaj w dobie próby wyszukiwania różnic, rozbieżności miedzy samorządami a państwem chcę te słowa prezydenta Barciszewskiego przywołać, bo one są piękne i dobitne. Wszyscy urzędnicy magistratów, powiatów, gmin, miast - jesteście funkcjonariuszami, jak powiedział prezydent Leon Barciszewski, społeczeństwa, miasta i państwa polskiego. Jesteśmy unitarnym państwem polskim i takim państwem pozostaniemy"

- podkreślił premier.

Premier mówił, że mordy niemieckie w fordońskiej "Dolinie Śmierci" i w innych miejscach wokół Bydgoszczy, które objęły kilka tysięcy osób, były zemstą za tzw. krwawą niedzielę. "To propaganda Goebbelsa i Hitlera mówiła o krwawej niedzieli, czyli 3 września, kiedy Polacy bronili się, a więc mieli swoje święte prawo i obowiązek obrony swojej ojczyny, obrony Bydgoszczy" - podkreślił Morawiecki.

Szef rządu wskazywał, że Polacy pamiętają prawdziwą krwawą niedzielę - 11 lipca 1943 roku na Wołyniu. "To była krwawa niedziela" - mówił.

Dzisiaj nie damy fałszować naszej historii, nie damy niszczyć dobrego imienia Rzeczypospolitej, będziemy go bronić" 

- oświadczył Morawiecki, przypominając, że dziś "państwo rosyjskie, ustami swoich najwyższych przedstawicieli próbuje fałszować polską historię".