Jak poinformował młodszy aspirant Olaf Burakiewicz z zespołu prasowego śląskiej policji, mężczyzna przyznał się do zarzuconych mu czynów. Policjanci podejrzewają jednak, że mógł się dopuścić łącznie 10 podobnych przestępstw.

Burakiewicz podał, że początkiem sprawy była informacja, że konwojent lub konwojenci jednej z firm mogli kraść pieniądze z bankomatów na terenie całego woj. śląskiego. Policjanci z komendy wojewódzkiej w Katowicach wykryli, że jeden z konwojentów kradł pieniądze w trakcie usuwania awarii, spowodowanych np. zacinaniem się urządzeń.

Zgodnie z procedurą, po udrożnieniu zatoru pieniądze wyjęte z urządzenia konwojent powinien spakować do tzw. bezpiecznej koperty i przywieźć do firmy w celu ich rozliczenia. Tymczasem po wyjęciu "zaciętych" banknotów, mężczyzna przywłaszczał część z gotówki dostarczanej do firmy 

- wyjaśnił Burakiewicz.

Jak dodał, zajmujący się sprawą policjanci zatrzymali mężczyznę – tuż po jego pracy – i przeszukali jego mieszkanie, gdzie znaleźli ponad 20 tys. zł gotówki. Część banknotów o nominałach 100 zł i 200 zł pochodziła z okradzionych bankomatów.

Na podstawie zebranego materiału konwojentowi przedstawiono już trzy zarzuty kradzieży, do których się przyznał. Policjanci podejrzewają, że od połowy 2019 r. mężczyzna mógł popełnić łącznie dziesięć takich przestępstw. Nadal gromadzą dowody, które pozwoliłyby na przedstawienie mu kolejnych zarzutów.