My też powinniśmy pamiętać historię Moskowii i wyciągać swoje wnioski: po śmierci Groźnego jego trzymane terrorem państwo popadło w zamęt zwany smutą, który doprowadził na krótko do polskiego panowania na Kremlu. Putin nie jest wieczny, a teraz wbrew pozorom coraz słabszy. Na Kreml się nie pchamy, ale wykorzystajmy zbliżającą się nieuchronnie smutę do ostatecznego przekreślenia imperialnych apetytów Rosji.