To mają być środki odkładane na przez ludzi na emeryturę, a nie na czarną godzinę dla polityków"

- zaznacza szefowa MFiPR, pytana na łamach "Super Expressu" o cel procedowanej obecnie w parlamencie ustawy, która ma doprowadzić do zlikwidowania OFE i przekazania zgromadzonych tam przez Polaków pieniędzy na ich prywatne konta w IKE.

"Nie ukrywam, że zależy nam na tym, by jak najwięcej osób wybrało IKE" - podkreśla Jarosińska-Jedynak. Dodaje, że to bardziej korzystne rozwiązanie dla oszczędzających, "dlatego w projekcie wskazaliśmy je jako opcję domyślną".

Pytana przez "SE" o to, czy dla osób, które będą chciały przejść do ZUS zostanie przygotowany taki wniosek odpowiada: "określi go rozporządzeniem Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej". Dodaje, że projekt jest już w konsultacjach publicznych. "W momencie wejścia w życie ustawy wzór wniosku będzie dostępny dla zainteresowanych" - wyjaśnia. Dodaje, że "będzie to gotowiec do wypełnienia".

Według Jarosińskiej-Jedynak IKE jest szczególnie korzystne dla młodych osób, które do emerytury mają 20, 30, 40 lat.

Bo w dłuższej perspektywie czasowej IKE dadzą nam więcej pieniędzy

- zaznacza.

Wyjaśnia, że jeśli chodzi o gwarancje, to indywidualne konta emerytalne, "a właściwie instytucje je prowadzące będą podlegały nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego", a na pięć lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego przez oszczędzającego środki z IKE będą inwestowane "w coraz bardziej bezpieczne instrumenty finansowe, tak by przyszłego emeryta nie dotknęła żadna strata".