We wprowadzeniu do wystąpień zaproszonych prelegentów bp Piotr Jarecki podkreślił, że to, za kogo siebie uważa człowiek - czyli kwestia antropologiczna jest sednem tzw. kwestii społecznej.  Odpowiedzi na to pytanie, w kontekście nauczania kard. Stefana Wyszyńskiego szukali prelegenci i uczestnicy spotkania w Domu Arcybiskupów Warszawskich.

-  W cywilizacji subiektywizmu, relatywizmu i pluralizmu  wiele jest wizji człowieka, ale jaką powinniśmy się kierować?

- poddawał pod refleksję prowadzący. Wskazywał, że od odpowiedzi na pytanie: "kim jestem ja, człowiek" zależy kształt całej rzeczywistości. W zależności od tego, jak człowiek sam siebie traktuje, tak kształtuje całą rzeczywistość ziemską - mówił bp Jarecki.

Dr hab. Aneta Gawkowska z Uniwersytetu Warszawskiego, przywołując wiele wypowiedzi Prymasa Wyszyńskiego przybliżyła słuchaczom jego nauczanie na temat mężczyzny i kobiety. Zachęcała do tego, by sami sięgali do źródeł, czytali i podejmowali własną refleksję. Wskazywała też paralelizm nauczania kard. Wyszyńskiego i Jana Pawła II.

- Taki plan był od początku. Bóg wyznaczył kobiecie i mężczyźnie różne, ale wspólne zadania: oboje mają przekazywać życie - ziemskie i nadprzyrodzone. Prymas nie idealizuje małżeństwa, jest ono na obraz Trójcy Świętej, jest ono w naturze, po to byśmy uczyli się siebie dawać innym: w rodzinach, kapłaństwie, zakonach, powołaniu naukowym i służbie społecznej

- mówiła.

Prelegentka zwróciła też uwagę, że Prymas Wyszyński w swoim nauczaniu poruszał też temat pracy nad relacją mężczyzny i kobiety.

- Mężczyzna nie zrozumie dobrze siebie bez relacji ze względu na kobietę. Tak już nas Bóg 'urządził'. Trzeba pogodziwszy się z tym zachować ład serca. Potrzebny jest stały wysiłek, żeby wyzwalać się z postawy manichejczyków, którzy mówią: skoro tak się ma sprawa z kobietą, to lepiej się nie żenić - cytowała kard. Wyszyńskiego.

Dr hab. Gawkowska wskazywała też, że w jego nauczaniu widoczne jest podkreślanie równości kobiet i mężczyzn, ich godności, ale i różnic.

- Kobieta i mężczyzna w działaniu to uzupełniająca się jedność

 - mówiła.

Prymas zwracał też uwagę (w 1964 r.): "trzeba wyzwolić się z przerostu freudyzmu i panseksualizmu, który korzeniami może sięgać do teologii moralnej, ascetyki 'zamkniętych na świat oczu' powściąganych przez surowe normy lub skrzywione sumienia. Trzeba ufnego patrzenia na Boży świat".

- Zwracał uwagę na inność "dwojga" - jak często mówił o mężczyźnie i kobiecie -  ale również na to, że normy i zadania mają wspólne - podkreśliła prelegentka.

- W kazaniu do małżonków na Jasnej Górze w 1961 roku Prymas mówi: "nie można dopuścić by żona była aniołem, a mąż szatanem; by żonę obowiązywało dziesięcioro przykazań, a męża nie; by żona musiała być wierna, a mąż - jak się zdarzy". Prymas wpisuje się w tę tradycję ojców Kościoła: równości mężczyzny i kobiety, wspólnych wymagań moralnych i podkreślania różnic, które świadczą o zdolności do darowania siebie innym - skomentowała dr hab. Gawkowska.

Uzupełnieniem głównego wykładu był dwugłos: Anny Rastawickiej z Instytutu Prymasowskiego i Krzysztofa Broniatowskiego ze Stowarzyszenia Apostolskiego "Rodzina Rodzin".

Anna Rastawicka podzieliła się świadectwem nt. "Kobieta w Kościele w nauczaniu kard. Stefana Wyszyńskiego". Potwierdziła, że Prymas Wyszyński nie tylko nauczał innych, by wstawali, gdy wchodzi kobieta, ale sam tak postępował, czego była świadkiem w ciągu 12 lat pracy w sekretariacie Prymasa Wyszyńskiego.

Według niej, dla kard. Wyszyńskiego "szkołą szacunku i odniesienia do kobiet była Ewangelia, przykład Chrystusa, który w relacjach do kobiet był prosty i naturalny, wolny od rezerwy, która cechowała faryzeuszów". Opowiadała, że na pytanie: dlaczego kobiety nie przyjmują święceń kapłańskich, Prymas Wyszyński odpowiadał: "pewnie nie stoją przy ołtarzu, ale posyłają do ołtarza. Skąd by Kościół wziął księży, biskupów i papieży, gdyby matki nie posyłały swoich synów na służbę Kościołowi".

Szczególną troską kard. Wyszyńskiego - jak mówiła Anna Rastawicka - była postawa i wiara kobiet, ich świadectwo i odpowiedzialność za przekazywanie wiary dzieciom. W którymś momencie mówi tak: napisał ktoś, że odejście mężczyzn od Boga nie jest jeszcze największą tragedią świata, ale odejście kobiet jest tragedią niemalże krańcową, bo w takiej sytuacji nie ma drogi powrotu.

Anna Rastawicka przypomniała też, że kard. Wyszyński jako jeden z pierwszych był współzałożycielem świeckiego instytutu życia konsekrowanego (obecnie: Instytutu Prymasowskiego).

Według Krzysztofa Broniatowskiego z "Rodziny Rodzin" fundamentem nauczania Prymasa Wyszyńskiego były słowa "jesteście dziećmi Bożymi".

- Wszelkie ojcostwo pochodzi od Boga - mówił o tym w prawie każdym kazaniu - wspominał Broniatowski. Dodał też, że z nauczania Prymasa wynika, iż mężczyznę winny charakteryzować: ojcostwo i wielki szacunek i miłość do kobiety. I nieco szczegółowiej: odpowiedzialnośc, opiekuńczość, odwaga w działaniu, opanowanie, ale także czułość, serdeczność, troskliwość. Prymas mówił bowiem, że istnieje "ojcostwo kołyski" i "ojcostwo ołtarza".

Kard. Kazimierz Nycz zabierając głos na zakończenie debaty, zwrócił uwagę na komplementarność obu wielkich pasterzy Wyszyńskiego i Wojtyły.

- Mieli wspólne źródło: dziecięctwo Boże, Pismo święte, ale pamiętajmy, że oni wychodzili z dwóch różnych punktów wyjścia: Wyszyński z teologicznego i pastoralnego a Wojtyła z filozoficznego. Obaj poszli w kierunku antropologii teologicznej, bo nie da się do końca zrozumieć człowieka bez Chrystusa

- podkreślił metropolita warszawski. Dodał, że jest to wielkie wyzwanie, także wobec małżonków, bo czy da się relację mężczyzna-kobieta przekazać światu inaczej, jak przez świadectwo?

Następne spotkanie z cyklu "Myśląc z Wyszyńskim" odbędzie się 20 lutego, a jego temat to "Czas to miłość. Społeczna Krucjata Miłości".

Dyskusje inspirowane nauczaniem Prymasa Wyszyńskiego i popularyzacja jego osoby to jedna z form przygotowania do beatyfikacji zaproponowanych przez archidiecezję warszawską. Spotkania otwarte odbywają się w trzecie czwartki miesiąca.