Obiektami zainteresowania NBC News stały się cztery aplikacje randkowe: Grindr, Hinge, The League i popularny również w Polsce Tinder. Z pozoru niegroźne portale, które mają pomóc w odnalezieniu miłości, gromadzą dane milionów użytkowników.

„Myślę, że większość Amerykanów, większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, ile danych o nich i ich życiu telefon generuje każdego dnia”

– zauważa John Demers, zastępca prokuratora generalnego ds. Bezpieczeństwa Narodowego w Departamencie Sprawiedliwości.

NBC News zebrało wszystkie dane, jakie gromadzą aplikacje randkowe o swoich użytkownikach. Tinder zbiera informacje takie jak: preferencje seksualne, wiadomości, numer telefonu użytkownika, dokładną lokalizację, miejsce pracy, a nawet listy odtwarzania na popularnej platformie udostępniającej darmową muzykę – Spotify.

Demers obawia się, że powyższe dane mogą posłużyć nie tylko osobom prywatnym, lecz także zagranicznym agencjom wywiadowczym. Jak zauważył, jest wiele informacji, które przekazujemy świadomie, ale są też takie, które aplikacja pobiera bez wiedzy użytkownika.

Szczególną uwagę Departamentu Sprawiedliwości USA przyciągnęła aplikacja Grindr, która jest własnością chińskiej firmy Kunlun Tech. Ma to ogromne znaczenie, jeśli chodzi o rodzaj informacji, które mogą znaleźć się w rękach tamtejszego rządu.

„Chińskie prawo wymaga, aby chińska firma udostępniała wszelkie posiadane informacje rządowi, jeśli zostanie o to poproszona ze względów bezpieczeństwa narodowego”

– zauważa Demers.

Ponadto polityka prywatności Grindr mówi jasno, że „nie może zagwarantować bezpieczeństwa danych osobowych”. Ale to niejedyna aplikacja, która gromadzi bardzo osobiste informacje o swoich użytkownikach.

Zdaniem ekspertów niewiele można zrobić, aby zatrzymać proces gromadzenia danych. Niektóre amerykańskie stany, takie jak Kalifornia, podjęły starania, by obywatele mogli śledzić informacje, które są gromadzone na ich temat. Na ich efekty przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Niepokój związany z tym zjawiskiem obecny jest również w Europie. W czwartek norweska rada konsumencka opublikowała raport wskazujący, że aplikacje randkowe udostępniają szczegółowe dane użytkowników agencjom reklamowym. Tym samym naruszają europejskie przepisy dotyczące danych osobowych.


Artykuł ukazał się w piątkowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".