Cieszy, że „Boże Ciało” to film na wskroś polski, zanurzony we współczesnych realiach, a jednocześnie uniwersalny. Polska kultura zawsze intrygowała najbardziej i wnosiła do dorobku światowego najwięcej, gdy łączyła właśnie polskość z uniwersalnością. Cieszy też, że „Boże Ciało” stara się na serio i uczciwie mówić o sprawach wiary, i to łącząc, a nie dzieląc ludzi. Bardzo dobrze, że zauważony został właśnie Komasa, młody reżyser, który idzie konsekwentnie swoją drogą, nie zważając na mody i układy.