Ponadto już pojawiają się nowe kierunki dostaw, więc wydarzenia w Iranie nie wpłynęły dramatycznie na rynek ropy naftowej. Dopiero bardziej przewlekły, być może jakiś bezpośredni konflikt międzypaństwowy mógłby wpłynąć na długofalowy wzrost cen ropy, a tym samym po kilku tygodniach na wzrost cen paliw na polskich stacjach. Tymczasem na to się nie zanosi, choć wiele zależy od postawy samych Irańczyków, których czekają niebawem wybory. Jeżeli zwyciężą w nich twardogłowi radykałowie religijni, a jest taka możliwość, to sytuacja w regionie może ulec pogorszeniu. Lecz na razie to tylko spekulacje. Rynek nie przeżył szoku, jest stabilny, bo z założenia liczy się z tym, że na Bliskim Wschodzie raz na jakiś czas dochodzi do wzrostu napięcia.