Ci, którzy podkreślają, że nie będzie tam naszego prezydenta, a będą prezydenci Francji i Niemiec, nie zająknęli się, gdy za rządów PO i PSL tzw. format normandzki, mający uśmierzyć wojnę między Rosją a Ukrainą, też był z udziałem prezydentów obu tych państw Trójkąta Weimarskiego – ale bez Polski. Hipokryzja jest, zdaje się, ulubioną bronią opozycji i dawnego medialnego establishmentu. Skądinąd jest jeszcze jeden powód pożądanej nieobecności w tym czasie w Izraelu prezydenta Dudy, który przy wielu swoich zaletach nie ma daru św. Ojca Pio i nie potrafi być w dwóch miejscach naraz – w tym czasie będzie walczył o nasze interesy gospodarcze na szczycie w Davos.