13 grudnia 2007 r. podpisano tzw. traktat lizboński, który wprowadzał reformę wielu unijnych instytucji i mechanizmów prawnych UE. Ze strony polskiej, traktat podpisał ówczesny prezydent RP, Lech Kaczyński - który następnie, w październiku 2009 r. ratyfikował traktat po upoważnieniu ze strony parlamentu. 

Wczoraj od podpisania traktatu, krytytkowanego przez część środowisk konserwatywnych, minęło 12 lat. Polityk Konfederacji, Jacek Wilk, odnalazł na Twitterze pewien rocznicowy post (dotyczący 10. rocznicy podpisania dokumentu (!)) i postanowił go skomentować.

Po swoim haniebnym wpisie, Wilk postanowił przedłożyć Twitterowiczom, że "podpisanie traktatu lizbońskiego było aktem zdrady najważniejszego interesu narodowego - suwerenności państwa".

Jego posty zostało szybko skomentowane:

Rzeczą oczywistą jest mnogość spojrzeń na decyzje polityczne i ich kwestionowanie, jednak są granice, których przekraczać nie można. Tutaj nad rzeczową krytyką górę wzięła prowokacja.