Na demonstrację przeciwko "wielkiemu trucicielowi" - jak określili port lotniczy organizatorzy - przybyło kilkaset osób. Inicjatorom akcji pozwolono na protest przed budynkiem.

Grupa manifestujących nie dostosowała się jednak do tego warunku, podkreślając, że nie można ograniczać obywatelskiego prawa do pokojowych zgromadzeń.

Ok. 100 aktywistów Greenpeace i Extinction Rebellion zebranych na lotnisku skandowało hasła na rzecz "sprawiedliwości klimatycznej". Trzymali też transparenty. Na jednym z nich apelowano do podróżnych, by przesiedli się na pociąg - pisze Reuters.

Greenpeace wzywa lotnisko do przygotowania lepszego planu działania na rzecz redukcji zanieczyszczeń, które generuje. Należący do państwa Schiphol zaznacza, że opracowany przez niego plan zakłada m.in. środki mające na celu zmniejszenie emisji na lądzie poprzez wykorzystywanie elektrycznych pojazdów. "Jesteśmy świadomi, że potrzeba więcej" - podkreślono.

W akcji usuwania protestujących wzięła udział żandarmeria (Marechaussee). "Po wielu apelach o spokojne opuszczenie Schiphol Plaza Marechausse zaczęło zatrzymywać protestujących z Greenpeace" - powiadomiły siły w wydanym oświadczeniu.