Barbara Nowak dała się poznać jako przeciwniczka założeń, jakie zawarte zostały w deklaracji LGBT podpisanej w lutym przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

Bez żadnych obaw swoje wnioski udostępniła w nagraniu i opublikowała na Facebooku.Oczywiście krytycznie odniosła się do założeń deklaracji wspierającej środowisko LGBT.

Stanowisko kurator spotkało się z falą potężnej agresji i nienawiści w mediach i środowiskach lewicowo-liberalnych. Białostocki Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył nawet do Ministerstwa Edukacji Narodowej wniosek o odwołanie kurator Nowak, twierdząc, że jest ona osobą „niedouczoną i fanatycznie nienawistną”.

-  Najbardziej atakuje ją środowisko „Gazety Wyborczej”, i to już od paru lat

- mówił wówczas "Gazecie Polskiej Codziennie" szef Klubów Gazety Polskiej Ryszard Kapuściński. To właśnie środowiska "Gazety Polskiej" stanęły murem za Barbarą Nowak.

W ostatnim czasie znów nasiliły się krytyczne artykuły przeciwko Barbarze Nowak. "W 85 krakowskich szkołach wciąż są lokatorskie mieszkania. Przerobienie ich na sale lekcyjne pozwoliłoby rozładować tłok. W szkole mieszka m.in. mąż kurator oświaty Barbary Nowak. Miasto proponowało mu inny lokal, ale nie przyjął oferty" - napisała "Gazeta Wyborcza". Tego było już za wiele.

- Zapewniam, będę bronić rodziny również przed sądem. Miarka się przebrała

- napisała na Twitterze Barbara Nowak.

Jej decyzja spotkała się z pozytywnym odbiorem: