Europoseł Sylwia Spurek znana jest z zamiłowania do zwierząt. Stwierdziła już, że dania wegetariańskie w Parlamencie Europejskim naruszają prawa łososia, publiczne manifestowała swój sprzeciw w kwestii polowania na ptaki i zajęła się losem krów mlecznych "zdeterminowanym przez ich płeć".

Zadeklarowany weganizm nie przeszkadza jej jednak w noszeniu skórzanego paska, co niedawno dość sprawnie wychwycili internauci. Spurek tłumaczyła się, że paski pochodzą z okresu, gdy... jeszcze nie była weganką.

Tym razem przyszedł czas na prawdziwie mocne oskarżenie, dotyczyło ono tzw. afrykańskiego pomoru świń:

- Za rozprzestrzenianie się wirusa ASF odpowiada głównie władza publiczna

- napisała na Twitterze Sylwia Spurek.

Według niej, zaniedbane zostały procedury, m.in. przestrzegania rygoru higieny u ludzi. Spurek sprzeciwia się odstrzałowi dzików, czemu dała wyraz w kolejnych słowach.

Obarczanie władzy winą za kolejne przypadki wirusa ASF u zwierząt spotkało się ze stanowczą reakcją komentatorów. Zwracają oni uwagę, że w innych krajach stosuje się rygorystyczne metody, ze strzelaniem do dzików włącznie. Czyżby europarlamentarzystka o tym zapomniała?