Każdego dnia nierzadko w schronach w czasie nalotów modliła się z przymusowymi robotnicami, głosiła katechezy, przybliżała im przykazania, poszczególne sakramenty oraz prawdy wiary. – Pisze jej krewna Dorota Tułasiewicz w czwartym numerze Katolickiego miesięcznika „Miłujcie się” z 2017 roku – kobiety nazywały ją „apostołkiem” i „księżulkiem”.

Opiekunka robotnic przymusowych

Jesienią 1999 roku Tułasiewiczówna została przez Jana Pawła II beatyfikowana w gronie 108 polskich męczenników poległych za wiarę w czasie II wojny światowej.

Na zlecenie podziemnej organizacji Zachód w 1943 roku pojechała dobrowolnie na roboty do Niemiec. Tam w Hanowerze, w fabryce Pelicana podjęła swoją misję robotnikom przymusowym. – Drobna i słaba fizycznie (chorowała od dzieciństwa) ale silna duchem – tak postrzega ją krewna – w skrajnie trudnych warunkach bytowych jako robotnica wśród robotnic realizowała posługę religijno–społeczno-oświatową w środowisku narażonym zarówno na naloty bombowe jak i na upadek moralny. 

Swoją działalność dokumentowała w listach potajemnie przesyłanych do kraju: Bóg tak czuwa nade mną, że nie odczuwam nigdy żadnego strachu, noszę w sobie Słońce i ono mnie rozświetla w każdej trudności dnia. […] Zdawało by się, sama szarość a ja każdą godzinę żegluję w wieczność i wiem, że jestem miłowana całym, całym sercem przez Tego, którego miłuję ze wszystkich sił. […] Jestem dumna, że niosę ludziom Boga i moje otoczenie czuje, że mieszkam w Nim. W czasie największego bombardowania Hanoweru jej podopieczne były przekonane, że tylko dzięki inicjowanej przez nią głośnej modlitwie baraki, w których pracowały, pozostawały nietknięte. Dla wielu szokiem był fakt, że modlitwy te obejmowały także niemieckich zbrodniarzy. A ona postępowała tylko według najgłębszego przekonania: nie można żyć nienawiścią, nienawiść zawsze wiedzie ku śmierci, żyje się w pełni tylko miłością. 

Męczennica z wyboru

Niedostatecznie przestrzegający zasad konspiracji, niefrasobliwy kurier z Polski w kwietniu 1944 roku doprowadził Gestapo na trop Natalii. Przewieziono ją do ciężkiego więzienia w Kolonii i osadzono w pojedynczej celi, w której z trudem oddychało pięć więźniarek. Wychodziły z niej tylko na przesłuchania. Zaduch, głód, świerzb i wszy nie przeszkodziły jej być gorliwym świadkiem wiary. Także tortury i bicie do krwi. Nie ustawała w modlitwie i nie wydala nikogo. We wrześniu 1944 roku otrzymała wyrok śmierci i została przewieziona do obozu w Ravensbrück. Jej misja ewangelizacyjna trwała. Prowadziła modlitwy i nabożeństwa. Przygotowywała też do matury młode więźniarki krzewiąc polskość w ich duszach i umysłach.

W Wielki Piątek wyniszczona głodem i nawracającą gruźlicą zorganizowała nabożeństwo ku czci Męki Pańskiej. Tego samego dnia, 31 marca 1945 roku, na porannym apelu zmuszono ją do przejścia przed szpalerem Niemców. Z trudem trzymała się na nogach. Oprawcy przegonili dwie uczennice, które chciały jej pomóc. Skierowano ją do komory gazowej. To był ostatni Wielki Piątek w jej życiu. Następnego dnia Niemcy w popłochu rozebrali komin krematorium, a Rosjanie stali już pod bramą obozu.

Nowoczesna święta

Żyła trzydzieści dziewięć lat. Urodzona w Rzeszowie w zaborze austriackim otrzymała staranne wykształcenie, które doprowadziło ją do ukończenia polonistyki na Uniwersytecie Poznańskim. Przejęta apostolstwem wśród ludzi świeckich była członkinią sodalicji mariańskiej. Zaręczona z kolegą z roku, zerwała z nim w przekonaniu, że Bóg pragnie zachować ją dla siebie. Entuzjastka przyrody, piękna, kultury i sztuki, głodna wiedzy,

Zafascynowana muzyką – sama grała na skrzypcach, kochająca podróże w tak czynnym życiu odnajdowała własną drogę do świętości. Marzyła o zharmonizowaniu kultury ducha z kulturą ciała. – Nie wyrzekam się zatem – pisała – turystyki, teatru, kina, książek, studiów ustawicznych. […] Dobry chrześcijanin ma nie tylko obowiązek cierpieć równorzędny obowiązek przykładnie się radować. I dalej: mam odwagę być świętą, nowoczesną świętą, teocentryczną humanistką. 

Wojna pokrzyżowała wiele jej planów. Był to jednak intensywny i dynamiczny okres w jej życiu. Prowadziła tajne nauczanie, organizowała konspiracyjne spotkania formacyjne. Nieustanne się dokształcała. Okres okupacji traktowała jako czas cennych choć trudnych rekolekcji.
***
Modlitwa za wstawiennictwem błogosławionej Natalii Tułasiewicz:

Wszechmocny Boże, 
który w osobie błogosławionej Natalii Tułasiewicz
dałeś nam przykład jak wielbić ciebie radością pracy codziennej,
jak życie czynić modlitwą a modlitwę – życiem.
Dopomóż za jej wstawiennictwem 
odczytywać wciąż na nowo nasze powołanie 
i uświęcać świat od wewnątrz na kształt zaczynu,
w dziele apostolstwa miłości i nowej ewangelizacji.
Spraw, prosimy, aby jej męczeńska ofiara z życia
wyjednała nam wytrwałość w trudach i w cierpieniu.
Udziel nam łaski ……., o którą błagamy z pokorą i ufnością
przez Chrystusa Pana naszego. Amen.