Naszym obowiązkiem jest przeciwdziałanie wszelkim posunięciom anarchizującym życie publiczne w kraju. Na pewno nie zgodzimy się na to, by jedni sędziowie kwestionowali prawomocność powołania innych sędziów

– mówi "Gazecie Polskiej" w rozmowie z Katarzyną Gójską, Tomaszem Sakiewiczem i Adrianem Stankowskim premier Mateusz Morawiecki.

Te słowa premiera komentował w radiowej Jedynce gość Katarzyny Gójskiej poseł PiS, prawnik Przemysław Czarnek.

Pan premier wprost nawiązuje do artykułu 178. konstytucji, w którym jest jednoznacznie napisane, że sędziowie podlegają konstytucji oraz ustawom, więc w tym sensie nie są niezależni od państwa polskiego. Muszą wykonywać to, co jest napisane w konstytucji, przestrzegać konstytucji, przestrzegać ustaw obowiązujących w Polsce, a warunkiem obowiązywania ustawy jest jej uchwalenie przez demokratycznie wybrany parlament, podpisanie przez prezydenta i wejście w życie. Z tym niektórzy sędziowie w Polsce mają w ostatnich tygodniach ogromny problem, a nawet można powiedzieć, że celowo podnoszą rękę na praworządność w Polsce i praworządność w Unii Europejskiej

- zauważył polityk.

W tym sensie premier Mateusz Morawiecki miał absolutną rację - sędziowie nie są niezależni od państwa polskiego i nie są niezależni również od narodu polskiego, bo naród polski zgodnie z konstytucją sprawuje władzę zwierzchnią nad wszystkimi trzema władzami, zarówno ustawodawczą, wykonawczą jak i sądowniczą. Ta "kastowska" część sędziów nie potrafi zrozumieć, że jest nad nimi naród i jest nad nimi państwo

- zaznaczył Czarnek.

W Polsce mamy scentralizowaną kontrolę konstytucyjności prawa, mamy jeden wyspecjalizowany sąd konstytucyjny - Trybunał Konstytucyjny ma wyłączne prawo badania zgodności ustaw z konstytucją. Nikt inny nie ma takiego prawa

- podkreślił poseł PiS.

Jeśli jakikolwiek sędzia sądu powszechnego ma wątpliwości co do konstytucyjności przepisu, to ma wręcz obowiązek stania na straży praworządności i skierowania pytań do TK. Nie ma żadnego przepisu prawa, który by pozwalał sędziom na zawieszanie stosowania przepisów ustaw i na badanie ich konstytucyjności. Jeśli sędziowie mają wątpliwości co do konstytucyjności przepisów, mają prawo zawiesić postępowanie i skierować pytanie do Trybunału Konstytucyjnego. Nie mają prawa samodzielnie dokonywać kontroli konstytucyjności prawa

- dodał.