Podczas VIII edycji charytatywnej "Wigilii na kaliskim rynku" w niedzielę zgromadziło się 585 osób w przebraniu anioła.

To jest dowód, że Kalisz jest miastem aniołów. Pobiliśmy swój rekord Polski, który ustanowiliśmy w 2017 r. Wtedy było 531 aniołów

– powiedział w niedzielę PAP Tomasz Jeżyk, prezes fundacji Bread of Life, współorganizator wigilii.

Każdy uczestnik happeningu miał sięgającą za kolana białą szatę, zamocowane skrzydła i aureolę. Wśród aniołów były też dzieci w wózkach i starsi kaliszanie. Organizatorzy doliczyli się 585 aniołów.

Najważniejsze jest to, że przy okazji dobrej zabawy pomożemy dzieciom, które zmagają się z różnymi chorobami – od całkowitej niepełnosprawności po choroby nowotworowe

– powiedział Tomasz Jeżyk.

Dochód z imprezy trafi na rehabilitację, lekarstwa, specjalny sprzęt i operacje dla piątki podopiecznych fundacji – Zoi, Oliwii, Malwiny, Sebastiana i Kuby.

Malwina zmaga się z nowotworem, a pozostała czwórka jest niepełnosprawna ruchowo. Potrzebny jest specjalistyczny sprzęt i kosztowna rehabilitacja

– powiedział Jeżyk.

W ubiegłym roku podczas charytatywnej wigilii udało się zebrać ponad 30 tys. złotych. Tomasz Jeżyk liczy "przynajmniej na powtórzenie tej kwoty".

Imprezie, organizowanej w Kaliszu po raz ósmy, towarzyszą koncerty i licytacje. Pod kaliskim ratuszem można kupić ręcznie robione ozdoby świąteczne, pamiątki i słodkości. Dla najmłodszych zorganizowano warsztaty, animacje i spotkanie ze świętym mikołajem.

O godz. 17.00 prezydent Kalisza Krystian Kinastowski wspólnie z mieszkańcami uroczyście włączył lampki na miejskiej choince. Dla wszystkich zagrali i zaśpiewali górale z Kościeliska.

Podczas imprezy w specjalnym ambulansie zorganizowano akcję poboru krwi. Miłośnicy wysiłku fizycznego mogą kręcić kilometry na stacjonarnym duathlonie. Za każdy nabity kilometr sponsor przekaże na rzecz podopiecznych Fundacji Bread of Life wcześniej ustaloną kwotę.

Impreza zakończy się pokazem sztucznych ogni.