Książka ukazała się nakładem poznańskiego wydawnictwa Media Rodzina. Juliusz Kubel przyznał, że sukces wydanego kilka lat temu "Księcia Szaranka" przyczynił się do decyzji o przekładzie kolejnego klasyka. Tytuł książki nie jest ani wiernym przekładem oryginalnego "Winnie-the-Pooh", ani nawiązaniem do "Kubusia Puchatka" Ireny Tuwim.

Szpeniol to słowo, które istnieje w obiegu ogólnopolskim, także w gwarze uczniowskiej i oznacza specjalistę od czegoś. Kubuś Puchatek jest odwrotnością szpeniola, czyli gapcią, kimś kto ma świadomość, że ma mały rozumek, nie ogarnia świata, ale próbuje się z nim mierzyć. Jest pechowcem, wiele mu się nie udaje, ale nadrabia miną. Ten, co nadrabia miną to jest szpeniolek

– wyjaśnił Juliusz Kubel. Jak dodał, tłumaczenie na gwarę jest daleko trudniejsze od przekładu na język obcy:

Gwara nie jest językiem kompletnym, jest dużo uboższa - nie każde słowo literackie znajduje swój odpowiednik w gwarze. Nasza gwara jest pogrubiająca: jest "brachol", "siora", "kibol", a tu trzeba było szukać wesołych określeń – książka jest przecież wesoła, adresowana do dzieci.

Obok Misia Szpeniolka, czytelnik spotka w książce także inne postacie, jest tam np. Proszczoczek czy Klapiuchol. Kto nie jest w stanie samodzielnie, płynnie odczytać gwarowej wersji historii Misia – może, dzięki załączonemu audiobookowi, wysłuchać treści książki w interpretacji autora przekładu.

W ślad za edycją wielkopolską "Małego Księcia" i "Kubusia Puchatka" poszły wydania w innych językach regionalnych.

Śląski "Mały Princ" ukazał się w ubiegłym roku, w ostatnich dniach na targach książki w Katowicach miała miejsce premiera śląskiego "Kubusia" pod tytułem "Niedźwiodek Puch". Z kolei "Mały Królewic" w gwarze góralskiej będzie miał swoją premierę na początku 2020 roku

- powiedziała Eliza Wandtke z wydawnictwa Media Rodzina.