Szymon Hołownia to pochodzący z Białegostoku dziennikarz, pisarz i publicysta. Przez lata prowadził programy w telewizji TVN, publikował także m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Newsweeku" czy "Tygodniku Powszechnym". Kiedy pojawiły się pogłoski o jego możliwej kandydaturze, w przestrzeni publicznej zaistniało hasło "kandydat obywatelski". Tuż obok znalazły się także porównania - czy to do prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, czy do Zuzanny Czaputowej, prezydent Słowacji.

Dzisiaj sprawa kandydata stała się przedmiotem debaty w Polsat News. Zdaniem polityka PiS, Jana Dziedziczaka, Hołownię należy porównać do... Ryszard Petru i Nowoczesnej. 

- Do tworu rzekomo nowego, świeżego, a stworzonego przez pewne środowiska mające na celu ratowanie establishmentu

- stwierdził Dziedziczak.

Paweł Mucha z Kancelarii Prezydenta stwierdził, że Andrzej Duda patrzy na całą sprawę ze spokojem. Politycy opozycji byli zdania, że Hołowni nie wolno lekceważyć, bo stoi za nim "potężne finansowanie" i "uwaga mediów". Poseł Marcin Kulasek z Lewicy stwierdził jednak, że to nie będzie "kandydat wagi ciężkiej".

- Na pewno zagospodaruje ten elektorat, który zawsze idzie antysystemowo - stwierdził polityk Lewicy.