Radosław Fogiel ocenił, że Kidawa-Błońska w czasie debaty "poszła utartą ścieżką, którą wypróbowała jako kandydat na premiera".

Tam też ciągle mówiła o dogadywaniu się, o tym, by nie dzielić. Teraz dorzuca jeszcze pierwiastek kobiecy do tego. Ale to wszystko jest >>pic na wodę, fotomontaż<<, bo koledzy pani wicemarszałek radośnie biorą udział w manifestacjach, gdzie słyszymy, co krzyczy Władysław Frasyniuk. Pani Kidawa-Błońska się od tego nie odcina

– dodał.

Dlatego – przekonywał – "jest to twardy, dzielący anty-PiS".

My chcielibyśmy, by prezydentem był dobry polityk i w tym przypadku to, czy jest to kobieta, czy mężczyzna – jest to sprawa wtórna. Rekordowy wynik Beaty Szydło do PE pokazuje, że jeśli ma się zaufanie społeczne, to zdobywa się głosy, niezależnie od tego, czy jest się kobietą, czy mężczyzną. Obawiam się tylko takiego dość dziwnego zaprezentowanego (podczas debaty) podejścia, że na armię trzeba spojrzeć nie jak generał, tylko jak kobieta. Wolałbym jednak na armię patrzeć jako generał"

– podkreślił Fogiel w TVP Info. 

Zaznaczył, że urzędujący i popierany przez PiS Andrzej Duda jego zdaniem "ma się czym pochwalić".

Jeśli chodzi o odbiór debaty, to chyba wszyscy odnoszą wrażenie, że była to debata >>obok siebie, a nie ze sobą<<. Spotkałem się z komentarzami w internecie, że najciekawszą i najbardziej wyrazistą osobą był prowadzący tej debaty

– dodał.