Dziś w Warszawie odbyła się debata prawyborcza Platformy Obywatelskiej. Na miejscu znaleźli się też -oprócz samych zainteresowanych- Grzegorz Schetyna czy szef Komitetu Wyborczego Rafał Grupiński. Parę minut po godz. 11 kandydaci na kandydatów rozpoczęli debatę.

Kandyduję, bo jestem kobietą, a kobieta lepiej da radę zasypywać podziały w społeczeństwie” – przekonywała już na samym początku Kidawa-Błońska, nie móc oprzeć się przypomnienia o tym, że jest kobietą.

Jacek Jaśkowiak w swoich pierwszych słowach złożył obietnicę. „Pytacie mnie, czy jak będę kandydatem, nadal będę z obywatelami. Obiecuję, że będę. Obiecuję, że zawsze będę stał po stronie poniżanych i słabszych” – mówił.

Kontrkandydaci odpowiadali również m.in. na pytanie, jak chcieliby pozyskać wyborców obecnego prezydenta Andrzeja Dudy. Oboje zgodzili się, że prezydent powinien rozmawiać z każdym, także z osobami, które nie są sympatykami PO czy opozycji. „Sam "antypis" nie wystarczy” - podkreśliła wicemarszałek Sejmu. Przekonywała też, że ludziom trzeba mówić prawdę, tylko w ten sposób - w jej odczuciu - można do nich dotrzeć. „Ludzie chcą też być zauważeni, chcą wiedzieć, że mają wpływ na decyzje podejmowane na górze” - wskazywała Kidawa-Błońska. „Ten wygra wybory, kto znajdzie język rozmowy z obywatelami” - przekonywała.

Jak można się było spodziewać, dzisiejsza inicjatywa PO zdominowała uwagę użytkowników Twittera. Poniżej przedstawiamy różnorodne spostrzeżenia.