Rzecznik premiera zabrał głos po kilku dniach od publikacji; Nawalny ogłosił swój materiał w środę.

Osipow wypowiedział się dla portalu internetowego Lenta.ru w piątek późnym wieczorem. Zapewnił, że majątek Dmitrija i Swietłany Miedwiediewów wykazany został w oficjalnej deklaracji. Jeśli ktoś z członków rodziny premiera korzysta z jakiegoś środka transportu, to koszt takich podróży pokrywany jest z ich osobistych funduszy - powiedział rzecznik.

Rzecznik nazwał doniesienia Nawalnego "dwudniową akcją polityczną" i zaznaczył, że "szef rządu nie będzie odpowiadać na prowokacje Nawalnego i jego wspólników".

Powiedział także, że z oczywistych względów dane o podróżach członków rodziny szefa rządu nie są ujawniane i komentowane.

Wypowiedź rzecznika pojawiła się krótko po tym, gdy materiał Nawalnego skomentowała spółka banku WTB (VTB), do której - według opozycjonisty - należał samolot Bombardier Global Express 5000, wart 50 mln USD. Spółka WTB Leasing, należąca do grupy WTB, poinformowała, że samolot ten został sprzedany w 2017 roku z powodu zagrożeń związanych z sankcjami i maszyna nie jest powiązana z WTB.

Nawalny utrzymuje, że żona premiera Rosji podróżowała w latach 2012-18 tym prywatnym samolotem, którego formalnym właścicielem były kolejno dwie spółki zarejestrowane w rajach podatkowych. Opozycjonista powołał się na to, że dane o lotach maszyny - dostępne w internecie - są zbieżne z datami i miejscami wizyt małżonki premiera w Rosji i za granicą. Nawalny, wiążąc samolot z tymi wizytami, wskazywał, że koszty eksploatacji maszyny są tak wysokie, że nie jest możliwe ich pokrycie z oficjalnej pensji premiera rządu.