– Jestem dumna z tego, że udało mi się wziąć udział w wielu akcjach charytatywnych. Byłam wolontariuszką i wykorzystałam tę koronę do tego, żeby uzbierać jak największą liczbę pieniędzy do puszki. To było fajne doświadczenie, ludzie pozytywnie reagowali. Jestem też dumna z tego, że pokazałam, że można być sobą. Starałam się przez ten rok cały czas przełamywać stereotyp bycia perfekcyjną, bo perfekcyjna nie jestem i mam do siebie duży dystans. Zaszczepiłam wśród osób, które mnie obserwują, świadomość, że bycie miss nie oznacza bycia idealną

– mówi agencji Newseria Lifestyle Olga Buława.

Olga Buława otwarcie przyznaje również, że pokazywanie się publicznie bez makijażu nie stanowi dla niej większego problemu. Miss Polski 2018 nie ma zamiaru udawać, że na co dzień zawsze wygląda idealnie. Naturalność i szczerość to coś, co ceni.

– Nie budzę się w pełnym makijażu i ze zrobionymi włosami. Wręcz przeciwnie, pokazuję się bez makijażu i nie mam z tym problemu. Myślę, że najważniejsze jest bycie sobą

– dodaje.

Wiele mówi się o tym, że udział w konkursach piękności ma zarówno dobre, jaki i złe strony. Do tych drugich z pewnością można byłoby zaliczyć nieustanną presję, która utrudnia spokojne życie. Zdaniem Olgi Buławy, aby normalnie funkcjonować, należy pokonać w sobie wewnętrznego krytyka, odpuścić i zwyczajnie wyluzować. 

– Presja faktycznie powstaje podczas konkursów, szczególnie po wygranej. Sami sobie tę presję narzucamy, bo to nie jest tak, że ktoś nade mną stał i mówił: Olga, musisz być zawsze idealna. To ja się poczuwałam do tego, że skoro mam taki tytuł, to powinnam zawsze wypadać perfekcyjnie. Na szczęście w którymś momencie mi przeszło i po prostu totalnie wyluzowałam

– przyznaje Olga Buława.