„Kult” – nieuznanymi przez Kościół „objawieniami” w Oławie, a „Boże Ciało” historią chłopaka, który udawał księdza. Z obu dzieł wyziera fascynacja sakramentami i ludową wiarą. Oba są przy tym krytyczne wobec Kościoła instytucjonalnego, ale w sposób wyważony i skłaniający do refleksji. Oba dzieła zostały też przyjęte bardzo dobrze przez publiczność oraz krytyków z różnych stron ideowej i estetycznej barykady. Przy tym obaj artyści nie kryją, że nie są związani z Kościołem. Wygląda to na trend światowy. Najciekawszy współczesny światowy reżyser Paolo Sorrentino wkrótce przedstawi drugą część serialu HBO o papieżu przyszłości z Johnem Malkovichem w roli głównej. Z kolei Netflix zapowiada film o Franciszku i Benedykcie XVI z Jonathanem Pryce’em i Anthonym Hopkinsem. Sądzę, że to dopiero początek i poważni twórcy coraz częściej będą czerpać inspirację z Kościoła czy w ogóle chrześcijaństwa.