Wicerzecznik w rozmowie z gazetą powiedział, że druga kadencja rządów PiS będzie kontynuacją tego wszystkiego, co zostało rozpoczęte przez ostatnie cztery lata, ale również realizowane będą plany zapowiedziane w kampanii. Podkreślił, że środki na wszytko są zapewnione.

Oczywiście ta kadencja będzie inna, będzie kadencją kontynuacji, weszliśmy w nią z tym samym w dużej mierze rządem, więc nie tak silne jest wrażenie nowego otwarcia czy swego rodzaju restartu. Nie demonizowałbym jednak naszej sytuacji"

- powiedział.

"Będzie kontynuacja reformy (sądownictwa). Jaka konkretnie - zobaczymy. Kontynuowane będą również, co oczywiste, programy społeczne, bo to kwestia naszej wiarygodności, jak też polityka gospodarcza, która daje postawy stabilnego wzrostu. Hasłem na tę kadencję jest, tak jak zapowiadaliśmy: budowa polskiego modelu państwa dobrobytu

- zaznaczył.

Dodał także, że po czterech latach rządu PiS może już tak planować rozwój, by wyrwać się z paradygmatu tego, że Polska ma do zaoferowania tylko tanią siłę roboczą.

Stąd nasza propozycja poniesienia płacy minimalnej, która, jak wierzymy, pociągnie za sobą podwyżkę płac w całej gospodarce

- wyjaśnił.

Zaznaczył też, że wyzwaniem numer jeden będzie sprawna legislacja w nowej sytuacji parlamentarnej.

Mam na myśli przede wszystkim Senat"

- dodał.

Ocenił też, że "aktualny Sejm jest bardzo demokratyczny: niemal każdy głosujący ma swoją reprezentację". Zaznaczył jednak, że to może "nastręczać pewnych trudności w pracy parlamentarnej". Jego zdaniem jednak, nie stanowi to zagrożenia dla rządów PiS.

Ze stabilną większością w Sejmie można swobodnie rządzić

- podsumował.

Również - w jego opinii - Konfederacja nie jest zagrożeniem.

Liczymy jednak na to, że nie będzie wchodziła w buty totalnej opozycji zajmując się głównie negowaniem tego, co proponuje rząd

- powiedział.

Na sugestię, że Zjednoczona Prawica nie jest już tak wyraźnie mocno zjednoczona Fogiel powiedział, że jest to "za daleko idąca teza".

Nikt nigdy nie twierdził, że jesteśmy monolitem, nie jesteśmy przecież z jakiegoś powodu jedną partią i naturalne jest, że w ramach obozu ucierają się różne stanowiska i wrażliwości. Zagrożeń dla spójności Zjednoczonej Prawicy jednak nie widzę

- mówił.

Fogiel zaznaczył, że nie sądzi, by różnica zdań z Porozumieniem Jarosława Gowina mogłaby zachwiać rządem. W kontekście sprzeciwu tej partii wobec zniesienia limitu składek na ZUS Fogiel przyznał, że "jest to pewna niedogodność".

I oczywiście nie jesteśmy zadowoleni, że dyskusja tak mocno wybrzmiewa w mediach, bo to właśnie nakręca spekulacje

- powiedział.

Pytany o perspektywę kryzysu gospodarczego powiedział, że rząd zdaje sobie sprawę, że jakieś spowolnienie może się czaić na horyzoncie.

Nie zakładamy jednak, że ten kryzys w nas uderzy, bo wiemy, że mamy mocne postawy gospodarcze, kontrolę nad własną walutą czy choćby dużą konsumpcję wewnętrzną i piątkę Kaczyńskiego, która w opinii wielu ekonomistów ma cechy pakietu stymulacyjnego

- mówił.