Śledztwo w tej sprawie prowadzi od 2016 roku Prokuratura Regionalna w Białymstoku po przejęciu jej z olsztyńskiej prokuratury okręgowej. Głównym wątkiem jest wyjaśnianie nadużyć finansowych związanych z prowadzeniem domów opieki dla seniorów na Warmii i Mazurach. Ośrodki otrzymywały dotacje od państwa. Część z nich miała zostać przywłaszczona lub wykorzystana niezgodnie z przeznaczeniem.

Śledczy badają też wątki niedopełnienia obowiązków przez samorządy, które podpisywały umowy ze stowarzyszeniem na prowadzenie takich placówek. W sumie zarzutami objęto dotąd ponad trzydzieści osób.

Jak poinformował zastępca szefa białostockiej prokuratury regionalnej Paweł Sawoń, w poniedziałek i środę ogłoszone zostały zarzuty kolejnym pięciu osobom podejrzanym w tej sprawie. Jak podał, chodzi o samorządowców sprawujących w latach 2010-2017 urzędy: wójta gminy Jedwabno (dwie osoby), burmistrza Reszla i prezydenta Olsztyna, oraz - w latach 2014-2017 - wójta gminy Parda.

Zarzuty związane są z niedopełnieniem obowiązków i wyrządzeniem szkody jednostkom samorządu terytorialnego w związku z umowami zawartymi ze stowarzyszeniem Europejskie Centrum Wsparcia Społecznego Helper. Jak podała prokuratura, umowy dotyczyły powierzenia stowarzyszeniu zadania publicznego polegającego na adaptacji budynków i prowadzeniu środowiskowych domów samopomocy w tych gminach.

- Niedopełnienie obowiązków polegało na braku dbałości o prawidłową gospodarkę finansową jednostek samorządu terytorialnego oraz braku kontroli oceny realizacji zleconego zadania, w szczególności stopnia realizacji, efektywności, rzetelności i jakości realizacji, prawidłowości wykorzystania środków publicznych na realizację zadania i prowadzenia dokumentacji związanej z wykonywanym zadaniem

- powiedział prok. Sawoń.

Zaznaczył, że podstawę przedstawienia zarzutów stanowił bardzo obszerny materiał dowodowy, na który składają się przesłuchania kilkuset świadków, dokumenty finansowe i księgowe, protokoły i wyniki kontroli organów skarbowych. Wobec podejrzanych zastosowano tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w kwotach od 10 tys. zł do 80 tys. zł.

Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz (który w wyborach startował z własnego komitetu, ale z poparciem Polskiego Stronnictwa Ludowego)... sam poinformował o postawionych mu zarzutach.

- Jestem w najwyższym stopniu zbulwersowany i zdziwiony faktem skierowania pod moim adresem zarzutów w sprawie, w której nie mam sobie nic do zarzucenia, a wręcz przeciwnie, to ja, i kierowany przez mnie urząd, jesteśmy ofiarami przestępstwa. Prokuratura postawiła mi zarzuty, pomimo iż gmina podejmowała i nadal podejmuje wobec stowarzyszenia różne działania kontrolne i - idące w ślad za nimi - powiadomienia prokuratury o podejrzeniu przestępczych działań na jej szkodę

- podkreślił w oświadczeniu Grzymowicz. Poprosił też media, by w związku z tą sprawą podawać jego pełne dane personalne i nie ukrywać wizerunku.

Pełnomocnik Grzymowicza Paweł Łobacz powiedział, że prezydent nie przyznał się do winy w czasie przedstawienia mu zarzutów i nie złożył wyjaśnień.

- Nie znamy materiału dowodowego w tej sprawie, prezydent złoży wyjaśnienia, jak tylko zapoznam się z materiałem dowodowym i mu go zreferuję

- powiedział Łobacz i dodał, że ma nadzieję, iż złożenie wyjaśnień nastąpi jeszcze w tym roku lub na początku stycznia. Łobacz dodał, że materiał dowodowy w tej sprawie liczy bardzo wiele tomów.

Grzymowicz przyznał, że prokuratura zastosowała wobec niego 80 tys. zł poręczenia majątkowego.

- Zaskarżymy zarówno wysokość środka zapobiegawczego jak i samo jego zastosowanie

- dodał Łobacz.

Może być to kolejna w ostatnich latach głośna sprawa karna dotycząca prezydenta tego miasta. Poprzednik Piotra Grzymowicza, Czesław Jerzy Małkowski (w przeszłości przedstawiciel Sojuszu Lewicy Demokratycznej), również miał problemy natury prawnej. Słynna seksafera w olsztyńskim magistracie wybuchła w 2008 roku, gdy Małkowski był prezydentem. Prokuratura postawiła mu zarzuty zgwałcenia i usiłowania zgwałcenia oraz uporczywego naruszania praw pracowniczych wobec czterech osób. W 2015 roku Małkowski - obecnie olsztyński radny - został skazany na 5 lat pozbawienia wolności. Decyzją Sądu Okręgowego, sprawa wróciła do Sądu Rejonowego, a ten 28 grudnia 2018 roku uniewinnił Małkowskiego. To jednak może być nie koniec sprawy, bo prokuratura złożyła apelację od wyroku.