Obaj powstańcy to ślad wielkiej przeszłości – Roku 1863. Powstanie Styczniowe, jak mało które, spotyka się z ostrymi atakami, a to historyków „realistów”, a to niektórych publicystów, dla których był to jedynie pozbawiony sensu wybryk „buntowników”. Podobnie pisywała ówczesna prasa rosyjska, korzystając z okazji, żeby przedstawić światu Polaków jako wichrzycieli i szaleńców. Jednocześnie jednak skrzętnie ukrywała swoje okrucieństwa i masowe morderstwa (jak z 8 kwietnia 1861 roku z Placu Zamkowego w Warszawie, gdzie rosyjskie wojsko mordowało bezbronnych cywilów, a krew płynęła strugami po warszawskim bruku). Powstanie Styczniowe było z ducha i gruntu antyrosyjskie – stąd tak nielubiane i przez PRL (mówiono o roku 1863 jako o rewolucji wymierzonej w „carat”, a nie w „Rosję”) i później przez elity III RP. Znamiennym pozostaje fakt, że gdyśmy obchodzili 150. rocznicę styczniowej rewolty, ówczesne polskie władze nie uchwaliły tego roku rokiem Powstania Styczniowego! Tymczasem władze państwa litewskiego, i owszem – na Litwie rok ten był Rokiem Pamięci Powstania Styczniowego. Pamiętam, jak płonąłem wtedy wstydem i wściekłością. Uczestniczyłem w wydarzeniach organizowanych przez opozycyjne wówczas środowisko Prawa i Sprawiedliwości (jak choćby pod Krzyżem Traugutta w dniu 22 stycznia), z zazdrością patrząc na Wilno, które powstańców czciło oficjalnie. Teraz w Wilnie odbędzie się piękny pogrzeb bohaterów walk Nocy Styczniowej na Litwie. Bo pamiętać trzeba, że chociaż powstanie wybuchło w Królestwie Kongresowym, to dość szybko rozprzestrzeniło się na Ruś i na Litwę. Nie na darmo na pieczęciach powstańczych widniały trzy herby – Orzeł, Pogoń i św. Michał Archanioł. Biliśmy się nie tylko o niepodległość, ale i o całość!

Ekshumacje na Górze Giedymina

Obaj dowódcy powstania na Litwie – Sierakowski i Kalinowski – zostali odnalezieni w trakcie prac ekshumacyjnych na wileńskiej Górze Giedymina dwa lata temu, gdy z bezimiennego grobu wydobyto dwadzieścia jeden ciał ofiar zabitych przez Rosjan w latach 1863-64. Udało się ustalić tożsamość większości bohaterów – znajdą oni wszyscy miejsce wiecznego spoczynku w specjalnie przygotowanej kaplicy, panteonie na wileńskiej Rossie. Generała Sierakowskiego zidentyfikowano prawie natychmiast dzięki obrączce z napisem: „Zygmunt Apolonia 11 sierpnia/30 lipca 1862 r.” (data podana w zapisie obu ówczesnych kalendarzy, czyli w „starym stylu” i „nowym stylu”, upamiętniała ślub dowódcy z Apolonią Dalewską).

Na grobie pojawią się napisy w językach polskim, litewskim i białoruskim. O tyle o ile bowiem Sierakowski to bohater Polski i Litwy, to znowuż postać Kalinowskiego jest szczególnie istotna dla Białorusinów. Intelektualiści białoruscy zwracali się nawet z apelami do władz Litwy, by pochówek „Kastusia Kalinouskiego” odbył się w Mińsku. Jednak te prośby nie były formułowane przez władze białoruskie, Łukaszence przecież blisko do Putina, a powstaniec Kalinowski, co tu dużo gadać, za Rosją, mówiąc eufemistycznie „nie przepadał”.

Przeczytaj cały artykuł Tomasza Łysiaka w najnowszym wydaniu GP.