Niektórzy, m.in. Jan Tomaszewski, psioczą, że mamy wszystko prócz trenera z autorytetem i dobrego stylu. Ma trochę racji – środkowa faza eliminacji ujawniła słabości Biało-Czerwonych na tle nawet przeciętnych rywali. I choć na finiszu udało się Brzęczkowi ugasić pożary, to do wyrazistego, przyjemnego dla oka stylu kadry Nawałki z jej najlepszego okresu jeszcze trochę brakuje. Na szczęście ostatnie mecze przekonują, że za pół roku wcale nie musimy wystąpić w roli statystów.