Aparat może się nim zainfekować zdalnie, np. poprzez otwarcie pustego esemesa. Sprawa jest poważna, bo takie grupy po miesiącach rejestrowania poczynań swojej ofiary przechodzą do działania. Szantaż jest jeszcze skuteczniejszy, gdy okaże się, że dany biznesmen prowadzi działal-ność wątpliwą prawnie, np. oszukuje na podatkach. Sumy płacone szantażystom sięgają wtedy nawet kilku milionów złotych. Niedawno pewien biznesmen z branży turystycznej miał zapłacić 4 mln zł za kompromitujący go materiał. Przynajmniej w dwóch służbach jest szczegółowa wiedza na temat grupy, która zgarnęła te pieniądze. Dlaczego więc jej członkowie dalej pozostają na wolności?