Jedyne, co mogło zaskoczyć, to czas trwania tej swoistej okupacji – poseł szybko dał się przekonać do zaprzestania akcji. Poza tym wszystko idzie zgodnie z planem. Codziennie odbywają się pozbawione głębszego sensu konferencje prasowe Konfederacji, na których padają absurdalne twierdzenia i żądania. Ostatnio panowie (w kole poselskim Konfederacji nie ma ani jednej kobiety) zażądali dymisji ministra finansów. Argumentacja? „Nie podoba nam się postać ministra finansów. Nie podoba się z prostego powodu. Po prostu pana ministra nie znamy”. Tego typu błyskotliwych uwag jest znacznie więcej. Nie o błazenadę jednak chodzi, ale o coś naprawdę poważnego: o polski parlamentaryzm. Który powinien kojarzyć się z powagą, merytorycznymi rozstrzygnięciami i troską o dobro ojczyzny. Na razie tego nie widać i niestety mała jest szansa, że opozycja wykaże te cechy. A szkoda, bo byłoby to z korzyścią dla wszystkich.