To o 20 proc. więcej niż w 2017 r., kiedy było 485 przypadków przestępstw z nienawiści względem chrześcijan, w 2018 r. było ich 592. Zdecydowana większość z nich (75,5 proc.) dotyczyła wandalizmu, niszczenia mienia i obiektów kultu religijnego. Pozostałe przestępstwa to akty przemocy fizycznej i groźby karalne.

Przestępstwa te zostały spisane na podstawie danych zbieranych w państwach członkowskich. W raporcie uwzględniono policyjne statystyki i informacje gromadzone przez organizacje społeczne oraz osoby fizyczne. Dane z 2018 r. pochodzą z aż 41 państw. Jak podaje raport OBWE, spisane przypadki dotyczą sytuacji, w których dochodziło do popełnienia czynów uznawanych w danym państwie za przestępstwo, a których motywacją była nienawiść czy uprzedzenie ze względu na określoną cechę ofiary, w tym zakresie wyznawaną religię. Wszystkie raportowane przestępstwa z nienawiści wobec chrześcijan dotyczyły 30 krajów, w tym Francji, Niemiec czy Irlandii.

W Polsce miało miejsce 39 tego typu zdarzeń. Przestępstwa popełnione z nienawiści względem chrześcijan w Polsce zgłosiły m.in. Instytut Ordo Iuris i Stolica Apostolska. Ordo Iuris już piąty raz uczestniczył w procesie monitorowania i raportowania tych przestępstw. Powołane w tym celu Centrum Wolności Religijnej zgromadziło w bieżącym roku najwyższą dotychczas liczbę antychrześcijańskich zdarzeń, do których doszło w Polsce.

Publicysta Witold Gadowski uważa, że tym, co może zmniejszyć liczbę przestępstw na chrześcijanach, jest odpowiednia reakcja organów państwowych.

Rząd powinien przede wszystkim powołać komórkę ds. rejestrowania przestępstw wobec wierzących, w tym właśnie chrześcijan w Polsce, ponieważ problem nienawiści w stosunku do nich jest poważny. Rząd powinien też wydawać na ten temat coroczny raport pokazujący, jak tzw. mowa nienawiści czy czyny z niej wynikające dotyczą wspólnoty ludzi wierzących.
- podkreślał w rozmowie z naszą dziennikarką reporter śledczy „Gazety Polskiej”. Wskazał, co jego zdaniem jest powodem wzrastającej liczby przestępstw względem chrześcijan.

Przyczyną jest wzrost ofensywy neomarksizmu, którego głównym celem jest usunięcie religii chrześcijańskiej z drogi do postępu, który wyznawcy neomarksizmu projektują.
- mówił dziennikarz.

Ks. prof. Waldemar Cisło, przewodniczący polskiej sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie, przyczynę wzrostu niechęci do chrześcijan widzi natomiast w zjawisku chrystianofobii.

Od dłuższego czasu obserwowane jest w Europie zjawisko, które niektórzy teolodzy nazywają chrystianofobią. Przejawia się to np. w języku, którego używają różnorodne firmy, np. Ikea. Tam już nie mówi się o świętach Bożego Narodzenia, tylko o przerwie zimowej. Kolejną kwestią chrystianofobii jest wytworzone w społeczeństwie przekonanie, że nie wolno obrażać imigrantów, którzy są muzułmanami, poprzez pokazywanie naszych znaków religijnych. Muzułmanie natomiast ze swoją wiarą bardzo się obnoszą. W związku z tym następuje konflikt społeczny, chrześcijanie są tłamszeni, a niechęć do nich wzrasta.
- stwierdził w wywiadzie dla „Codziennej” ks. prof. Cisło.