Poseł Wróblewski, pytany czy Prawo i Sprawiedliwość w obecnej kadencji zdoła dokończyć reformę sądownictwa, odparł że „znaczną część reformy ustrojowej, instytucjonalnej udało się przeprowadzić”.

Nierealne było oczekiwanie, że całość zmian w wymiarze sprawiedliwości da się zamknąć w jednej kadencji. Dwie kadencje to rozsądny czas. Uważam, że wszystkie zapowiadane zmiany zdołamy wdrożyć

- tłumaczył.

Odnosząc się do priorytetów wciąż trwającej reformy, wskazał m.in. na przyspieszenie prac w sądzie. „Jak mówi powiedzenie, spóźniona sprawiedliwość to niesprawiedliwość. Oczekujemy szybszych rozstrzygnięć w sądach” – mówił polityk.

Pozostając przy powiedzeniach, red. Przemyłski przywołał również: „do sądu idzie się po wyrok, nie sprawiedliwość”.

Co zrobić żeby to zmienić? Chciałbym tu przytoczyć przykład z ostatnich dni, gdzie dziennikarz, celebryta Piotr Najsztub prowadząc samochód osobowy bez uprawnień, aktualnego badania technicznego pojazdu czy nawet braku obowiązującego ubezpieczenia potrącił na pasach starszą kobietę na pasach. Sąd go uniewinnił

- przypomniał orzeczenie sprzed kilku dni.

To wyrok, który zbulwersował opinię publiczną. Mamy przekonanie, że każdy inny obywatel byłby skazany. Nie wiem jak do tego mogło dojść. Trudno dać wiarę uzasadnieniu, że nie wiadomo z jaką prędkością ta kobieta weszła na pasy” – podkreślił Wróblewski.

Nie ma prostej odpowiedzi co zrobić, by wyroki były sprawiedliwsze. Na pewno odformalizowanie procesu daje szansę na to, by refleksja sędziego była mocniej ukierunkowana na słuszny i społecznie akceptowalny wyrok

- dodał poseł PiS.

Zachęcamy do wysłuchania Rozmowy Niezależnej w całości!