Zabawne to, tak jak żarty tetryków ze „Szkła kontaktowego” w TVN24. I z pewnością ma działać również na taki elektorat. Występ Schetyny sprawił, że na jego tle Adrian Zandberg z Lewicy wypadł jak uosobienie starożytnego Demostenesa. Wbijał merytoryczne szpile i skupiał się na swoim programie. I tyle wystarczyło, by zwrócić na siebie uwagę. Merytorycznie wypadli również inni przedstawiciele opozycji, czyli PSL i Konfederacja. To niedobra wiadomość dla Prawa i Sprawiedliwości. Logika totalnej opozycji ułatwiała bowiem zaganianie wszystkich do narożnika i okładanie ich retorycznymi cepami. Większy problem ma jednak Schetyna. Bo o ile PiS zyskało przeciwnika, o tyle Koalicja Obywatelska po prostu straciła sens istnienia. Albo szybko się zmieni, albo podzieli los Unii Wolności.