Biało-czerwoni już od 13 października są pewni występu w Euro 2020, a po sobotnim zwycięstwie w Jerozolimie nad Izraelem (2:1) wiadomo, że zajmą pierwsze miejsce w grupie. Słoweńcy mają osiem punktów mniej, ale we wrześniu wygrali z zespołem trenera Jerzego Brzęczka w Lublanie 2:0. To jedyna porażka Polaków w tych kwalifikacjach.

Pamiętamy o tym, ale nie traktujemy tego spotkania jak okazji do rewanżu. Gramy na swoim stadionie, chcemy walczyć o zwycięstwo, o trzy punkty i to jest nasz główny cel

- podkreślił Brzęczek.

Szkoleniowiec nie będzie mógł liczyć na kontuzjowanych Macieja Rybusa i Bartosza Bereszyńskiego, którzy w poniedziałek opuścili zgrupowanie. Zapowiedział też, że do podstawowego składu wrócą rezerwowi w Izraelu Robert Lewandowski i Kamil Grosicki.

Polacy spotkanie ze Słowenią rozpoczną najprawdopodobniej w takim ustawieniu:

Szczęsny – Piszczek, Glik, Bednarek, Reca – Góralski, Krychowiak – Szymański, Zieliński, Grosicki – Lewandowski.

Łukasz Piszczek wraca do reprezentacji na ostatnie spotkanie, pożegnać się oficjalnie z kolegami i kibicami. We wtorek zagra w koszulce z orzełkiem po raz 66. Mecz ze Słowenią na PGE Narodowym, gdzie zdobył dwie z trzech bramek w reprezentacji, ma zacząć w podstawowym składzie. Zejdzie po pół godzinie, bo tak się umówił z trenerem Jerzym Brzęczkiem.

Chciałem podziękować trenerowi i drużynie, że awansem już w październiku stworzyli mi możliwość pożegnania się z reprezentacją w meczu ze Słowenią i właśnie na Narodowym. Bardzo się ucieszyłem, gdy z taką propozycją zadzwonił do mnie prezes PZPN Zbigniew Boniek

- powiedział Piszczek, który reprezentował zawodników na oficjalnej konferencji prasowej w poniedziałek.

Początek wtorkowego meczu Słowenia - Polska na PGE Narodowym o godz. 20.45. Transmisja TVP i Polsat Sport.