Najwyższą frekwencję – 62,25 proc. - odnotowano w obwodzie (województwie) mohylewskim.

Można powiedzieć, że we wszystkich okręgach w tym obwodzie wybory się odbyły (są już ważne)

- powiedział Ipatau. Dotyczy to również obwodu homelskiego, gdzie zagłosowało już według danych CKW 60,09 proc. uprawnionych.

Warunkiem ważności wyborów w danym okręgu jest oddanie głosu przez ponad połowę uprawnionych.

W obwodzie mińskim frekwencja wyniosła blisko 57 proc., w grodzieńskim ponad 56 proc., a w brzeskim 52 proc. W stolicy zagłosowało 44,5 proc. uprawnionych.

Niedziela jest zasadniczym dniem głosowania w wyborach. O 110 miejsc w Izbie Reprezentantów ubiega się 513 kandydatów. Izba Reprezentantów jest wybierana na 4 lata w okręgach jednomandatowych.

Rzecznik prasowy opozycyjnej kampanii monitoringu wyborów Prawo Wyboru Aleksiej Janukiewicz powiedział PAP, że od wtorku aktywiści zarejestrowali już blisko 600 nieprawidłowości w czasie głosowania.

Niektóre z nich to drobne sprawy, jednak dochodzi do bardzo poważnych nadużyć. To przede wszystkim zawyżanie frekwencji, w niektórych przypadkach nawet dziesięciokrotne, usuwanie z lokali wyborczych niezależnych obserwatorów, rozbieżności w liczbie głosujących (według obserwatorów i danych oficjalnych), nieodpowiednie zabezpieczenie urn z głosami w czasie głosowania przedterminowego

- powiedział Janukiewicz.

Jego zdaniem można prognozować, że do najpoważniejszych nadużyć dojdzie w czasie liczenia głosów.

Jarasłau Nawumienka, który z ramienia opozycyjnego Ruchu o Wolność prowadził obserwację w jednym z mińskich lokali wyborczych, powiedział PAP, że został w niedzielę rano poinformowany o pozbawieniu praw obserwatora. „Rzekomo prowadziłem szereg działań niezgodnych z przepisami, jak np. filmowanie, itd. Pokazano mi dokument, w którym znalazły się te zarzuty, ale nie wręczono mi jego kopii” – powiedział.

Według Janukiewicza w sumie akredytacji pozbawiono już blisko 30 obserwatorów Prawa Wyboru. Obecnie w lokalach wyborczych w różnych miejscach Białorusi pracuje ok. 600 aktywistów kampanii.

Janukiewicz ocenił, że w mediach państwowych rozpoczęła się już kampania przeciwko niezależnym obserwatorom, którzy są tam przedstawiani jako prowokatorzy.

Prezydent krytycznie wypowiedział się o przedstawicielach opozycji, nazywając obserwatorów głupkami, którzy rzucają się na wyborców

- wskazał Janukiewicz.

Prezydent Alaksandr Łukaszenka ocenił w niedzielę, że nie zrobi to większej różnicy, „jeśli do parlamentu dostanie się trzech czy czterech oszalałych opozycjonistów”. „Przecież to nie oni będą wyznaczać kierunek pracy parlamentu i tym bardziej kraju” – ocenił.

Niedziela jest zasadniczym dniem głosowania w wyborach do Izby Reprezentantów. Poprzedziło go pięć dni głosowania przedterminowego, w którym według CKW zagłosowało ponad 35 proc. uprawnionych.