Spojrzenie miłości, wyciągnięta ręka

Metropolita krakowski nawiązał w homilii podczas mszy św. odprawionej w bazylice Mariackiej do orędzia papieża na 3. Światowy Dzień Ubogich. Przywołał słowa Franciszka, że "biedni potrzebują naszych rąk, aby mogli się podnieść, naszych serc, aby czuć na nowo ciepło uczuć, naszej obecności, aby przezwyciężyć samotność. Potrzebują po prostu miłości".

"Nie można ustawać w tym pochylaniu się nad człowiekiem. Przedzierać się przez zasłonę ich ubóstwa, które może przejawiać się w najrozmaitszy sposób, docierać do tego, co w nich jest najgłębsze: do dobroci ich serca. I na tę ich dobroć, będącą częstokroć wołaniem o dobroć ze strony innych odpowiadać spojrzeniem miłości i wyciągniętą ręką"

- wskazał abp Jędraszewski.

W archidiecezji krakowskiej obchody Światowego Dnia Ubogich trwają od czwartku.

Na Małym Rynku po raz trzeci stanął Namiot Spotkań, w którym osoby ubogie, samotne, bezdomne mogły zjeść posiłek, wypić ciepłą herbatę lub kawę, uczestniczyć w warsztatach m.in. muzycznych, plastycznych, tanecznych, literackich, fotograficznych. Można było skorzystać z łaźni, dostać nową odzież i zasięgnąć porad pracowników socjalnych.

Nie jest to optymistyczne, ale frekwencja dopisała. Od trzech lat zauważamy, że są to ci sami ludzie, ale są też nowe twarze. Cieszymy się, że ci, którzy przyszli byli nastawieni na słuchanie i różne aktywności, które im zaproponowaliśmy, bo nie tyko o podanie posiłku w tej akcji chodzi"

– mówiła rzeczniczka prasowa 3. Światowego Dnia Ubogich w archidiecezji krakowskiej Julia Bromberek. Dodała, że oprócz potrzebujących do namiotu zaglądali także krakowianie i turyści, żeby porozmawiać i wesprzeć innych dobrym słowem.

Modlitwa za ubogich i pomagających

Każdego dnia w bazylice Mariackiej odprawiana była msza św. z nauką rekolekcyjną, a w pobliskim kościele św. Barbary do soboty trwało modlitewne "Jerycho" – czyli całodobowa modlitwa przed Najświętszym Sakramentem w intencji ubogich i tych, którzy im pomagają.

Jak powiedział dziennikarzom proboszcz parafii mariackiej ks. prałat dr Dariusz Raś w tym roku pogoda była bardzo łaskawa, a mimo to do namiotu przychodziło bardzo wiele osób, nie tylko po pomoc materialną.

Niektórzy znają się już bardzo dobrze z nami i sami ze sobą. Pragną nie tylko spotkania, ale też zażycia kultury

– podkreślił ks. Raś.

Dodał, że jednym z celów Dnia Ubogich jest wskazanie potrzebującym, że są instytucje, fundacje i wspólnoty, które mogą im pomóc.

Papieżowi Franciszkowi zależy na tym, żebyśmy potrafili towarzyszyć ubogim, spojrzeli na nich jak na równoprawne osoby, żeby mogli powiedzieć o swoim bólu i cierpieniu, często o swoich uzależnieniach, które wynikły z sytuacji życiowej. Nierzadko wydaje się, że my sami moglibyśmy być na ich miejscu

– powiedział ks. prałat Raś.

Z każdej sytuacji jest wyjście

Pan Jurek – sam niegdyś bezdomny, obecnie mieszka w mieszkaniu chronionym - do namiotu przyszedł, żeby spotkać starych znajomych.

"Też byłem jednym z nich. Uważam, że z każdej sytuacji jest wyjście. Ktoś wyciągnął rękę, przyjąłem pomoc, choć jest to duże wyrzeczenie, ale trzeba przystać na warunki, jakie ktoś stawia"

– mówił.

Dziś abp Jędraszewski wspólnie z osobami, które odwiedziły namiot, zjadł bigos. Ci, którzy przyszli na ten posiłek, otrzymali paczki z żywością oraz z ciepłymi czapkami, szalikami i rękawiczkami.

Podobnie jak rok temu akcję organizowaną przez archidiecezję krakowską wsparły Urząd Miasta Krakowa, MOPS i Arcybractwo Miłosierdzia, a także sponsorzy, przy czym obowiązywała zasada "no logo", co oznacza, że akcja nie służyła reklamie. Pomagała cała rzesza wolontariuszy, straż miejska, aspiranci Straży Pożarnej oraz żołnierze.

Światowy Dzień Ubogich został ustanowiony przez papieża Franciszka w 2017 roku.