Dyskusja w studio „Woronicza 17” rozpoczęła się od niedawno wybranego prof. Tomasza Grodzkiego na marszałka Senatu. Odnosząc się do postawy polityka, doradca prezydenta RP Andrzej Waśko uznał, że dwie rzeczy wymagają komentarza.

- Deklaracje pana marszałka, że Senat nie będzie blokował ustaw Sejmu, że nie będzie obstrukcji, przepychanek, trzeba faktycznie to ocenić pozytywnie. Życzyłbym sobie, aby prace Senatu tak właśnie wyglądały. Pan prezydent ma nadzieję, że tak właśnie będzie

- tłumaczył prof. Waśko.

Dodał, że „jeśli marszałek Grodzki uda się do Stanów Zjednoczonych, powinien też pamiętać, że przemawiać będzie w imieniu całego Senatu, nie tylko reprezentując 51 senatorów, którzy go wybrali”. „Jeśli chciałby mówić o kwestii praworządności w Polsce, niech pamięta o różnych scenach, które widzieliśmy pod hasłem „praworządność” w czasach poprzednich rządów. Dyskutowanie za granicą na temat praworządności we własnym kraju to bardzo delikatna sprawa. Być może pan marszałek nie jest jeszcze tego świadomy” – ocenił doradca prezydenta.

- Pan marszałek na pewno poważnie podchodzi do swojej misji. Dał tego wyraz już w pierwszym tygodniu swojego urzędowania. Wypowiadał się często, obszernie, na różnych płaszczyznach, zarówno politycznej jak i moralnej, padły ambitne deklaracje

- wskazał.

Reprezentujący Koalicję Obywatelską Robert Kropiwnicki zapytany, gdzie dokładnie są zapisane prerogatywy marszałka Senatu dot. kształtowania polskiej polityki zagranicznej, odpowiedział:

- Jeśli chodzi o kształtowaniu polityki zagranicznej jako takiej, nie ma takich prerogatyw… Dobrze pan o tym wie

- zwrócił się do redaktora Rachonia.

- Najważniejsze jest to, że Tomasz Grodzki objął tę funkcję, jestem dumny i się z tego cieszę. Ważne jest, aby władza była kontrolowana i społeczeństwo się za tym opowiedziało. PiS tworzy rząd i ma większość w Sejmie, a sejmowa opozycja ma większość w Senacie. Uważam, że za kilka lat będziemy mogli o nim mówić jako o mężu stanu

– tłumaczył Kropiwnicki. Dodał, że „dobrze zna konstytucję, regulamin Senatu i będzie wiedział co robić”.

Red. Rachoń uzupełnił, że początkowe zapowiedzi marszałka Grodzkiego mimo wszystko stoją w sprzeczności z zapisami konstytucji. „Senat prerogatyw do kształtowania polityki zagranicznej nie ma” – kontynuował prowadzący.

- Oczywiście, że nie ma, ale faktycznie, jako trzecia osoba w państwie spotyka się ze spikerami, przewodniczącymi wyższych izb parlamentów... Marszałek Karczewski odbył wiele podróży. To również element polityki zagranicznej

- przekonywał dalej Kropiwnicki.

- Zgadza się, element – jednak nie kształtowanie polityki zagranicznej

– podkreślił red. Rachoń.

Poseł Paweł Szefernaker (PiS) osobiście pogratulował marszałkowi Grodzkiemu. „Pochodzimy z tego samego okręgu. Wydaje się, że jest chęć, aby zerwać z totalną opozycją, z jaką mieliśmy do czynienia w ciągu ostatnich czterech lat. Jednak po wyborze pana marszałka, to co działo się w Sejmie, przedmiotowe podejście do hymnu w wykonaniu posła Tomczyka, rysuje jednak inny obraz. Jeśli jednak ciągła kłótnia się skończy, będzie to z korzyścią dla Polski” – tłumaczył.

- Pierwsze wypowiedzi prof. Grodzkiego przypominają mi początek prezydentury Komorowskiego. Przez lata było wiele poetyki, pięknych słów, jednak nie miało to pokrycia w rzeczywistości

- mówił dalej.

Odnosząc się prerogatyw marszałka Senatu poseł Szefernaker wskazał, że „konstytucja jasno stanowi w artykule 146. o prerogatywach prezydenta oraz w 133. o prerogatywach rządu. Marszałek reprezentuje Senat na zewnątrz, ale musi pamiętać, że kształtowanie polityki zagranicznej należy do rządu – dziś premiera Mateusza Morawieckiego”.