Za rezolucją głosowało 471 europosłów, 128 było przeciw, a 57 wstrzymało się od głosu. Pod projektem rezolucji podpisani są europosłowie największych frakcji w PE: EPL, Socjaliści i Demokraci, Odnowić Europę, Zieloni i GUE. 

PE wezwał w tym dokumencie, aby polski parlament wstrzymał się od przyjęcia proponowanego projektu ustawy oraz „zapewnił młodzieży dostęp do kompleksowej edukacji seksualnej”.

Niedługo po przyjętej rezolucji, głos w sprawie zabrała na Twitterze eurodeputowana Sylwia Spurek. Ochoczo poinformowała, że działania Parlamentu Europejskiego to „stawanie po stronie zdrowego rozsądku i równości”.

Nieroztropnie użyła również terminu „penalizacja” (rozszerzenie zakresu czynów uznanych za karalne - red.), na co zwrócili uwagę m.in. poseł elekt Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel oraz dziennikarz Marcin Makowski.

Do przegłosowanej rezolucji odniósł się we wpisie na Twitterze również europoseł PiS Patryk Jaki. W czterech punktach zburzył narrację Spurek i jej towarzystwa.