Przedstawicielka Lewicy Wanda Nowicka w dniu inauguracji prac Sejmu IX kadencji napisała na Twitterze, że Kancelaria Sejmu nie uwzględniła postulatu posłanek Lewicy, aby na sali sejmowej, na tabliczkach przy ich miejscach widniał napis "posłanka" zamiast "poseł".

Nowicka oświadczyła, że to niemiła niespodzianka i posłanki Lewicy będą walczyć dalej o zmianę tabliczek.

W Sejmie RP VII kadencji byłam posłanką, w Sejmie IX kadencji jestem posłem. To jeszcze nie koniec

- napisała Nowicka.

Jak poseł Nowicka rzekła, tak się stało - to jeszcze nie koniec. Sprawa może być bowiem dyskutowana w Sejmie.

"Nie można wykluczyć, że sprawa będzie dyskutowana na jednym z kolejnych Prezydiów Sejmu. Jednocześnie na razie przyjęta forma pozostaje obowiązująca"

- przekazał dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu.

W liczącym 49 osób klubie Lewicy (SLD, Wiosna, Lewica Razem) jest 21 kobiet. Najwięcej z nich, bo aż 12, weszło do Sejmu z rekomendacji Wiosny. Pięć posłanek zostało wybranych z rekomendacji SLD, w sześcioosobowej reprezentacji Lewicy Razem są cztery kobiety.

Zamieszanie w kwestii zwracania się do posłów przybrało już znamiona pomieszania z poplątaniem. Gubią się w tym nawet wspomniani posłowie lewej strony sceny politycznej. Krzysztof Gawkowski - w imieniu klubu Lewicy - napisał wniosek do Elżbiety Witek, jako do "Marszałkini Sejmu", podczas gdy w samym wniosku użył już sformułowania "Marszałek".