Ks. Kazimierz Szymczycha dziękował za skromność i pokorę zmarłej historyk sztuki oraz subtelny uśmiech i troskę, która "wyrażała się w rzeczach i sprawach najzwyklejszych i najbardziej potrzebnych". "Chcemy jeszcze powiedzieć o naszym podziwie dla niej, bo z wielką wiarą przeżywała swoją chorobę, cierpienie i tak mało się skarżyła" - zwrócił uwagę.

Przytoczył w homilii fragment ostatniego przesłania Galickiej, które złożyła na ręce dziennikarki i reporterki Katarzyny Kowalskiej (autorki książki "Polski El Greco").

Na początek pokochać, a przynajmniej polubić ludzi z sobą włącznie. Słuchać ich uważnie i próbować zrozumieć. Pojąć, że w każdym jest coś wartościowego i dobrego, dużo się uśmiechać, nawet do nieznajomych

- zacytował.

"Pamiętać co dobre. Wyzbyć się pamiętliwości. Lubić, a nawet kochać dzieci i zwierzęta. Dużo się uśmiechać, nawet do nieznajomych. Wiedzieć, że przypadki są tylko w gramatyce i próbować zrozumieć znaki. Cieszyć się nawet z drobiazgów, być ufnym, mieć zawsze nadzieję i reszta jest już łatwiejsza" - kontynuowała, odczytując dalszy ciąg przesłania, Kowalska. 

Prezydent Andrzej Duda, w liście odczytanym przez sekretarza stanu Wojciecha Kolarskiego podkreślił, że w bogaty życiorys Galickiej "wpisana jest idea Polski niepodległej i etos nieustannej twórczej pracy w przestrzeni wielu dziedzin sztuki, kultury i nauki". 

Dodał, że przez całe życie pozostawała ona wierna dążeniu do połączenia dwóch istotnych wartości: szacunku i przywiązania do przeszłości oraz pasji poszukiwania coraz to nowych sposobów zachowania bezcennej spuścizny poprzednich pokoleń". Prezydent zwrócił też uwagę, że dr Galicka była cenionym historykiem sztuki, autorką licznych publikacji o architekturze i urbanistyce, nauczycielem akademickim. Przypomniał też o jej zasługach dla polskiego muzealnictwa, w tym o odkryciu dzieła El Greca "Ekstaza św. Franciszka".

Wicepremier, minister kultury Piotr Gliński podkreślił, że "Galicka stanowiła żywe uosobienie etosu polskiej inteligencji, wartości, których nigdy się nie wyrzekła, którym pozostała wierna do końca życia" - podkreślił. Zwrócił uwagę, że "jej życie pomieściłoby nie jedną, ale kilka wypraw". Przypomniał, że była taterniczką, członkiem klubu wysokogórskiego, narciarką, poliglotką. "Prowadziła swobodnie konwersacje w języku niemieckim, włoskim, francuskim, angielskim i węgierskim" - dodał.

Przypomniał, że w pierwszy objazd, by inwentaryzować zabytki Mazowsza, ruszyła jako 22-latka. "W taki sposób rozpoczęła się jej wielka przygoda życia" - ocenił.

Była demokratką w najlepszym stylu. Czuła się swobodnie popijając herbatę w towarzystwie kardynała Wyszyńskiego, jak i proboszcza wiejskiej parafii. Z uwagą słuchała profesora uniwersyteckiego, jak i sołtysa

- powiedział Gliński. "Iza kolekcjonowała ludzi i ich historie, tak samo jak cenne zabytki" - mówił.

"Uczyła, że w życiu nie ma przypadków, że przypadki zdarzają się w gramatyce" - powiedział Gliński i dodał, że - jego zdaniem - odkrycie obrazu El Greca w Kosowie Lackim "nie było dziełem przypadku".

W uroczystości oprócz rodziny udział wzięli m.in. premier Mateusz Morawiecki, prezes PiS Jarosław Kaczyński, minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, marszałek senior Antoni Macierewicz.