Zgromadzenie, którego jednym z organizatorów był eksksiądz Jacek Międlar, w tym roku przebiegało pod hasłem "Żeby Polska była Polską". Uczestnicy marszu wyruszyli z Wyspy Słodowej. Mieli przejść ulicą Dubois, mostem Sikorskiego do pl. Jana Pawła II i następnie do pl. Solidarności.

Gdy uczestnicy manifestacji przeszli ok. 200 metrów i weszli na skrzyżowanie ulic Dubois i Pomorskiej, urzędnicy wrocławskiego magistratu podjęli decyzję o rozwiązaniu zgromadzenia. Bartłomiej Ciążyński, doradca Prezydenta Wrocławia ds. Tolerancji i Przeciwdziałania Ksenofobii, powiedział dziennikarzom, że marsz został rozwiązany z powodu wznoszonych antysemickich haseł oraz użycia materiałów pirotechnicznych.

Po rozwiązaniu marszu policja zaapelowała do jego uczestników o rozejście się. Z tłumu manifestantów w stronę policjantów rzucano petardy oraz puste butelki. Po około 20 minutach policja użyła armatek wodnych, a następnie kordon funkcjonariuszy zepchnął manifestantów w stronę ul. Pomorskiej. Policja użyła też gazu łzawiącego.

Rzecznik dolnośląskiej policji Krzysztof Zaporowski poinformował, że w trakcie zabezpieczenia manifestacji poszkodowanych zostało trzech policjantów oraz dwie inne osoby. W wyniku podjętych przez policjantów działań zatrzymanych zostało 14 osób, jednak policja nie wyklucza dalszych zatrzymań.

W środę do Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Śródmieścia doprowadzono 11 osób zatrzymanych. „Osoby zatrzymane, które zostały doprowadzone do prokuratury, są w wieku od 18 do 64 lat. Zastosowano wobec nich środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym, a w tym dozór policji oraz poręczenie majątkowe” – przekazała rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Justyna Pilarczyk.

Prok. Pilarczyk poinformowała, że wszystkie 11 osób usłyszało zarzuty „występku o charakterze chuligańskim i czynnego udziału w zbiegowisku mimo wiedzy, iż jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osoby lub mienie”. Oprócz tego jeden z zatrzymanych usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza.

Pozostali zatrzymani to dwie 17-latki i mężczyzna, który odpowie za wykroczenie.

Rzecznik wrocławskiej policji asp. szt. Łukasz Dutkowiak poinformował, że dwie 17-latki odpowiedzą za znieważanie interweniujących funkcjonariuszy.