Wczoraj podczas konferencji prasowej w siedzibie Rady Miasta Gdańska, radni klubu „Wszystko dla Gdańska” ocenili w rozmowie z dziennikarzami, że Muzeum II Wojny Światowej poniosło zbyt duże koszty przy organizacji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. 

W nadesłanej do nas odpowiedzi dr Nawrocki „zwraca uwagę opinii publicznej na kilka faktów”.

Obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej są trwającym nadal cyklem ogólnopolskich i międzynarodowych wydarzeń o trudnym do przecenienia znaczeniu w kontekście opowieści o polskiej perspektywie i ocenie wydarzeń 1939 r. Interpretacje II wojny światowej stanowią dziś istotny element budowania tożsamości historycznej Polaków oraz recepcji roli Polski i jej obywateli w wydarzeniach lat 1939-1945. Polska perspektywa II wojny światowej poddawana jest szkodliwym dla polskiej racji stanu manipulacjom i przekłamaniom, niestety także za sprawą gdańskich samorządowców ze środowiska, które obecnie podnosi krytyczne uwagi w sprawie obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej

- czytamy w komunikacie. 

Dyrektor ośrodka tłumaczy, że „okazja jaką stwarza rocznica wybuchu wojny, która odcisnęła swoje piętno na mieszkańcach całego globu, powinna zostać wykorzystana do dotarcia z polskim przekazem do możliwie dużej liczby odbiorców w Polsce i na świecie”.

Stąd nasz przekaz wypełniony był prawdą o początku wojny, walce i cierpieniu Polaków oraz niezłomności narodu polskiego w walce z dwoma totalitaryzmami odpowiedzialnymi za śmierć dzięsiątków milionów niewinnych osób. Biorąc pod uwagę zróżnicowaną wrażliwość potencjalnych odbiorców takiego przekazu, wraz z pracownikami Muzeum II Wojny Światowej przygotowałem szereg wydarzeń o rozmaitym charakterze

- wskazuje dalej. Czytamy, że są to m.in. „wydarzenia ściśle naukowe, popularnonaukowe, kulturalne, widowiska plenerowe, a nawet historyczna rekonstrukcja meczu piłkarskiego”.

Obok wielu wydarzeń o mniejszej randze, Muzeum podjęło się realizacji 14 projektów o szczególnym znaczeniu, z których większość została już zrealizowana, przynosząc więcej niż zadawalające efekty pod kątem ich odbioru i dotarcia z prawdą o polskiej historii zarówno do Polaków jak i mieszkańców świata

- tłumaczy dr Nawrocki.

Jak podkreśla, z dokonanej wstępnie analizy wynika, że o wydarzeniach i ich edukacyjnym przekazie dowiedziało się około 33 milionów osób na całym świecie.

Wystawę „Fighting and suffering” obejrzeć mogli mieszkańcy 147 miast na całym świecie, a docelowo liczba ta wynieść ma 180 miejsc. Muzeum patronowało 453 wydarzeniom organizowanym przez różne podmioty w 10 krajach, obejmując je wspólną identyfikacją wizualną i promując je jako część obchodów. Widowisko „Poland: First to fight” obejrzało ok. 5000 osób, a koncert „Tak zaczynała się wojna…” 990 osób na żywo i ok 480 tysięcy w telewizji. Prawie tysiąc osób śledziło zmagania historycznych drużyn na stadionie w czasie „Meczu, który się nie odbył”. Wydarzenia rocznicowe zostały zauważone i były komentowane przez prasę na świecie, niosąc przekaz o historii Polski do miejsc, których mieszkańcy nie zawsze zapewne potrafiliby wskazać Polskę na mapie

- precyzuje dalej.

Argumentując dalej sumę środków wydanych na obchody, zwraca uwagę na „takie koszta Miasta Gdańska jak ok. 4 mln zł na funkcjonowania portalu gdansk.pl (któremu miesiąc zajęło dostrzeżenie odkryć szczątków polskich bohaterów na Westerplatte), „strefa relaksu” kosztująca podatnika ok. 7 tys. zł dziennie, czy słynny rydwan za ok. 150 tys. zł”.

W obliczu tych wydatków trudno mieć wątpliwości, że środki wydatkowane na obchody wybuchu najtragiczniejszego konfliktu w historii świata przez Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku zostały spożytkowane ku wspólnemu dobru i w celu opowiedzenia światu o prawdziwej historii Polski i Polaków. Wszystkie transakcje z podmiotami współpracującymi przy realizacji wydarzeń rocznicowych zawierane były z pełną troską o racjonalne wykorzystanie środków publicznych i z zachowaniem przepisów o zamówieniach publicznych

- podsumowuje dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.