Medycyna estetyczna jest nieodzownym elementem świata show biznesu. Ale - choć potrafi czynić cuda - są i tacy, którzy najpierw jej ulegli, a teraz naprawiają swoje błędy. 

Tak też zrobiła ukochana Przemysława Salety Karolina Woźniak, która na swoim profilu na Instagramie zamieściła informację o wyjęciu z piersi silikonowych implantów, które "zamontowała" za namową fotografów i pod wpływem trendów rodem z Miami. 

We wpisie czytamy:

Zazwyczaj staram się nie analizować i nie wracać do swoich źle podjętych decyzji, ale są wyjątki... Taką właśnie złą decyzją przed laty było powiększenie piersi za sprawą mojej lekkomyślności, namów pseudofotografów czy głupiej mody panującej w Miami.

29-latka dodaje:

Pozbyłam się implantów, które, jakkolwiek patetycznie to brzmi, miałam wrażenie, że kamuflują moje prawdziwe oblicze, a dodatkowo szufladkują. I wiecie co? Była to najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć! Czuję się rewelacyjnie! Tak w 100% sobą. Po prostu.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Aaaaa zrobiłam to!!! - Zazwyczaj staram się nie analizować i nie wracać do swoich źle podjętych decyzji, ale są wyjątki... taką właśnie złą decyzją sprzed Lat było powiększenie piersi za sprawą mojej lekkomyślności, Namów pseudofotografów czy głupiej mody panującej w Miami. A wiec... - Pozbyłam się implantów , które jakkolwiek patetycznie to brzmi , miałam wrażenie , ze kamuflują moje prawdziwe oblicze, a dodatkowo szufladkują. I wiecie co? Była to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć! Czuje się rewelacyjnie! Tak w 100% sobą. Po prostu :) - Nie mam zamiaru teraz prawic jak mądry Polak po szkodzie i demonizować chirurgii plastycznej. Natomiast jeśli coś nie jest kompleksem utrudniającym nasze życie warto pomyśleć dwa razy zanim zdecydujemy się na takie ingerencje. - Z czasem człowiek dochodzi do wniosku, ze nie ma nic fajniejszego i bardziej sexy niż NATURALNOŚĆ 😊

Post udostępniony przez Karolina Wozniak (@karolinawozniak)